Archiwum

Zielono-czarne akcenty w Podgoricy i na Wembley

Przerwa na mecze reprezentacji dobiegła końca. W miniony weekend wszystkie oczy kibiców piłki nożnej w naszym kraju zwrócone były w kierunku Podgoricy, gdzie reprezentacja Polski mierzyła się z Czarnogórą.

Mecz zakończył się zwycięstwem Biało-czerwonych 2:1 po bramkach Roberta Lewandowskiego i Łukasza Piszczka. Dla gospodarzy gola strzelił Stefan Mugoša. Po tej wygranej reprezentacja Polski umocniła się na prowadzeniu w grupie E.

W tym spotkaniu pojawił się jeden zielono-czarny akcent. Na boisku w barwach Czarnogóry do 81 minuty przebywał Damir Kojasević, po czym zmienił go Mirko Ivanić. Kojasević zaliczył w tym czasie asystę przy wspomnianej bramce Mugosa.

Damir Kojasević jest byłym zawodnikiem Górnika Łęczna. W naszym klubie występował na jesieni sezonu 2009/2010 kiedy został wypożyczony z Jagiellonii Białystok. W Górniku zagrał w 9 spotkaniach, po czym wrócił do Białegostoku. Obecnie jest zawodnikiem mistrza Macedonii – FK Vardar.

Kojasevicia doskonale pamięta Veljko Nikitović. – To bardzo szybki zawodnik o bardzo dużych umiejętnościach technicznych. Szkoda, że był w Górniku tak krótko, ale sam wtedy podkreślał, że ciężko mu się zaaklimatyzować. Z tego co pamiętam po rundzie jesiennej wrócił do Białegostoku i w styczniu rozwiązał kontrakt, by wrócić do Czarnogóry – opowiada Nikitović.

Drugim górniczym akcentem reprezentacyjnej przerwy był bez wątpienia Fedor Cernych. Litwin, który rozegrał w Górniku 40 spotkań i w zeszłym sezonie został wytransferowany do Jagiellonii Białystok, zaliczył dwa występy w reprezentacji swojego kraju. Najpierw pojawił się na boisku w 61 minucie spotkania towarzyskiego z Czechami, a później walczył 90 minut o punkty w eliminacjach na Wembley, w meczu z Anglią. Niestety w obu spotkaniach reprezentacja Litwy musiała uznać wyższość rywali. W środę przegrali z Czechami 3:0, a w niedzielę z Anglią 2:0.

– Przed Fedorem i jego kolegami z reprezentacji ciężkie zadanie. Dobrze zaczęli eliminacje, ale w grupie F mają bardzo wymagających rywali. Fiedia to bardzo dobry zawodnik, który szybko się rozwija. Po odejściu z Górnika potrzebował trochę czasu na aklimatyzację w Białymstoku, a w tym sezonie jest już wiodącym zawodnikiem Jagiellonii – mówi Veljko Nikitović.