Archiwum

Tylko zwycięstwo

W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego Lotto Ekstraklasy wszystkie mecze rozpoczną się o tej samej porze, czyli w sobotę o 18:00. Górnik zagra na Arenie Lublin z Wisłą Kraków.

Dla piłkarzy Górnika liczy się tylko triumf, ewentualny remis nic nam nie da. Wszystko dlatego, że po tej kolejce czeka nas podział punktów. Łęcznianie uzbierali jak dotąd dwadzieścia siedem oczek. Gdyby podzielić je już teraz, to po zaokrągleniu mieliby ich czternaście – a więc tyle samo, ile będzie na ich koncie, jeśli w sobotę nie uda się wyłonić zwycięzcy. Tylko wygrana da nam trzydzieści punktów, czyli w efekcie piętnaście po podziale.

Poza tym zielono-czarni wciąż mogą mieć nadzieję, że do rundy finałowej przystąpią z wyższej pozycji niż obecnie. Niewykluczone, że jeśli wygramy, a w toczonych równolegle na innych stadionach meczach padną odpowiednie rozstrzygnięcia, to nawet opuścimy strefę spadkową. Natomiast sytuacja Wisły wygląda zgoła inaczej. Nasi rywale już wiedzą, że sezon zasadniczy zakończą na piątym miejscu w tabeli. Jednak kalkulowanie, że w związku z tym krakowianie nie zagrają na sto procent, byłoby naiwnością, bo jeśli chodzi o dorobek w tabeli, to mają do zdobycia wręcz więcej niż my. Górnik gra de facto o jeden o punkt, za to Wiślacy dzięki zaokrąglaniu w górę mają do ugrania dwa oczka.

Piłkarze Wisły przyjadą do Lublina po czterech z rzędu meczach bez porażki. Ostatnio pokonali 1:0 Zagłębie, wcześniej ograli też Termalikę i zremisowali bezbramkowo z Lechem. Ich trener, Kiko Ramirez, deklaruje, że do końca sezonu będą walczyć o awans do europejskich pucharów. Hiszpański szkoleniowiec solidnie zapracował na to, by móc składać takie deklaracje, bo to po jego zatrudnieniu w zimie gra zespołu z Krakowa uległa znaczącej poprawie. Pod jego wodzą Biała Gwiazda jest jedną z najlepiej punktujących ekip w całej lidze.

Ramirez radzi sobie dobrze, lecz wciąż trochę mu brakuje do sukcesów, jakie z Wisłą osiągnął Franciszek Smuda, czyli osoba, dla której sobotnie spotkanie będzie miało prawdopodobnie najdonioślejszy wymiar. Krakowski klub pojawia się w jego życiorysie trzykrotnie. Dla naszego trenera pięknym wspomnieniem z czasów pracy w stolicy Małopolski musi być przede wszystkim tytuł mistrzowski wywalczony w 1999 roku. Podobnie będzie z szefem skautów Górnika, Zdzisławem Kapką, który był z Wisłą związany przez kilkadziesiąt lat jako piłkarz, a później działacz.

Skoro dla Górnika liczy się tylko zwycięstwo, a przeciwnicy nie muszą się obawiać, że spadną w tabeli, to nasuwa się jeden wniosek – w sobotę na lubelskiej Arenie będziemy świadkami otwartego, emocjonującego meczu. Trzymajmy kciuki, żeby zielono-czarni stanęli na wysokości zadania i nabrali rozpędu przed decydującymi kolejkami rundy finałowej. Zapraszamy na mecz!