Archiwum

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Górnik Łęczna 2:1 (1:0)

Na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie musimy jeszcze poczekać. W wyjazdowym meczu z Bruk-Bet Termaliką przegraliśmy 1:2. Pierwszego gola strzelił z kontrowersyjnego rzutu karnego Vlastimir Jovanović, a podwyższył Martin Juhar. Honorową bramkę dla Górnika zdobył Maciej Szmatiuk.

Pierwsza sytuacja łęcznian to efekt skutecznej pracy w defensywie Przemysława Pitrego.  W 4. minucie napastnik wślizgiem odebrał piłkę na połowie rywali, dzięki czemu Krzysztof Danielewicz miał trochę miejsca na oddanie strzału z dystansu. Następnie do głosu doszli gospodarze, którzy starali się wykorzystywać wolną przestrzeń na skrzydłach. W 13. minucie Patrik Misak wrzucił ostrą piłkę w kierunku Mateusza Kupczaka, ale temu nie udało się dostawić nogi. Chwilę później słowacki skrzydłowy wyprzedził Łukasza Bogusławskiego i kąśliwym strzałem zmusił Sergiusza Prusaka do interwencji.

W 19. minucie Piotr Grzelczak dobiegł do linii końcowej i dośrodkował w pole karne, gdzie czekał już Krzysztof Danielewicz. Ten przyjął piłkę na klatkę piersiową i strzelił, ale trafił w słupek. Zabrakło kilkunastu centymetrów, żebyśmy objęli prowadzenie. Sześć minut później Leandro dobrze wykonał rzut wolny, pozwalając Radosławowi Pruchnikowi na strzał głową, po którym futbolówka przeleciała tuż nad poprzeczką. W 28. minucie w bliźniaczej sytuacji po drugiej stronie boiska znalazł się Artem Putiwcew, ale i on nie pocelował w bramkę. „Słonie” miały jeszcze jedną szansę w 30. minucie, kiedy Mateusz Kupczak zebrał piłkę sprzed szesnastki i huknął bez przyjęcia. Na szczęścia zablokował go Maciej Szmatiuk.

Wszystkie wcześniejsze akcje zostaną zapomniane wskutek wydarzeń z 37. minuty. Wtedy jeden z piłkarzy Termaliki oddał strzał zza szesnastki i trafił w Piotra Grzelczaka. Arbiter podjął bardzo kontrowersyjną decyzję, uznając, że nasz piłkarz zagrał ręką i podyktował rzut karny. Protesty na nic się nie zdały. Do ustawionej na jedenastym metrze piłki podszedł Vlastimir Jovanović i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 1:0.

Do końca pierwszej połowy gospodarze ustawieni byli głęboko, pozwalając łęcznianom na wiele podań, ale jednocześnie nie dopuszczali ich w okolice bramki. Dopiero w 45. minucie Piotr Grzelczak oddał efektowny strzał przewrotką, ale nie sprawił problemów Krzysztofowi Pilarzowi.

Na drugą połowę weszli Grzegorz Piesio oraz Dariusz Jarecki i to oni rozruszali trochę ataki Górnika. Co prawda strzał Grzegorza Piesia z 48. minuty nie był udany, ale już akcja przeprowadzona przez łęcznian dwie minuty później mogła się podobać. Wtedy na lewym skrzydle Dariusz Jarecki urwał się obrońcom, po czym zgrał do Krzysztofa Danielewicza. Ten nieco szczęśliwie przecisnął się między rywalami i znalazł się w dobrej sytuacji, lecz nie zdołał strzelić.

W 51. minucie Termalica ruszyła z kontrą. Defensorzy Górnika nie byli na swoich pozycjach, dzięki czemu prawoskrzydłowy Patrik Misak miał aby celnie dośrodkować. Piłka spadła pod nogi Martinowi Juharowi, któremu nie pozostało nic innego, jak wpakować ją do siatki.

Trener Rybarski zdecydował się na ostatnią zmianę, dając szansę na debiut Vojo Ubiparipowi. Nowy napastnik Górnika mógł pokazać się z dobrej strony już w 62. minucie, kiedy wbiegł na krótki słupek, żeby wykorzystać podanie od Grzegorza Bonina. Niestety trafił w boczną siatkę. Jeszcze lepszą szansę miał w 69. minucie. Był całkiem niepilnowany przy rzucie rożnym, a mimo to nie pocelował w bramkę po strzale głową.

W 80. minucie na strzał z trzydziestu metrów zdecydował się Leandro i była to całkiem niezła próba. Dwie minuty później Grzegorz Piesio dośrodkował na długi słupek, gdzie starali się zamykać Maciej Szmatiuk i Radosław Pruchnik, jednak żaden z nich nie sięgnął piłki. Gospodarze nie ograniczali się do bronienia, o czym świadczy akcja z 84. minuty. Wtedy w ogromnym zamieszaniu uderzało kilku graczy w pomarańczowych koszulkach, żeby na koniec Vlastimir Jovanović przestrzelił z kilku metrów.

Zielono-czarni walczyli do samego końca i w 93. minucie udało im się wreszcie dopiąć swego. Wtedy Grzegorz Piesio wrzucił prosto na głowę Macieja Szmatiuka, a ten umieścił piłkę w siatce. Na gonienie wyniku było jednak za późno, po chwili sędzia zakończył mecz.

 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Górnik Łęczna 2:1 (1:0)

Bramki: Vlastimir Jovanović 38 (k), Martin Juhar 51 – Maciej Szmatiuk 90

Bruk-Bet Termalica: Krzysztof Pilarz – Dalibor Pleva, Kornel Osyra, Artem Putiwcew, Patryk Fryc – Martin Juhar (90’ Jakub Wróbel), Mateusz Kupczak, Vlastimir Jovanović, Patrik Misak (68’ Wojciech Kędziora) – Samuel Stefanik (75’ Bartłomiej Babiarz), Vladislavs Gutkovskis

Górnik: Sergiusz Prusak – Łukasz Bogusławski, Radosław Pruchnik, Maciej Szmatiuk, Leandro – Krzysztof Danielewicz, Szymon Drewniak, Dragomir Vukobratović (46’ Grzegorz Piesio), Grzegorz Bonin, Przemysław Pitry (46’ Dariusz Jarecki) – Piotr Grzelczak (56’ Vojo Ubiparip)

Żółte kartki: Pleva, Jovanović – Pruchnik, Grzelczak, Drewniak

Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków)

Widzów: 3017