W 34. kolejce Betclic 1. Ligi zawodnicy Górnika Łęczna zmierzą się na wyjeździe z ŁKS-em Łódź. Zespół prowadzony przez Jurija Szatałowa stracił już szanse na utrzymanie, jednak w Łodzi powalczy o godne pożegnanie z ligowymi rozgrywkami.
Po czterech sezonach spędzonych na zapleczu PKO BP Ekstraklasy zielono-czarni będą rywalizowali na trzecim poziomie rozgrywkowym. Gwoździem do trumny dla zespołu prowadzonego przez Jurija Szatałowa okazała się ostatnia porażka z Odrą Opole, która pozbawiła Górników nadziei na pozostanie w lidze. Po tej przegranej niezadowolenia nie krył Adam Deja. Doświadczony pomocnik pełniący w tym starciu funkcję kapitana musiał przedwcześnie opuścić boisko z powodu kontuzji.
– Myślę, że to jest zasłużony wynik. Straciliśmy bramkę na 0:1 i w drugiej połowie musieliśmy się bardziej otworzyć, czego efektem był drugi gol. Staraliśmy się odrobić straty głównie po stałych fragmentach gry, ale piłka nie chciała wpaść do bramki. To był najważniejszy mecz. Wiemy, że zawiedliśmy siebie oraz kibiców i możemy za to tylko przeprosić a także wziąć się do pracy. Tylko to nam pozostało – przyznał lider zielono-czarnych.
W ostatniej serii gier zawodników łęczyńskiego zespołu czeka niemałe wyzwanie. Reprezentanci Lubelszczyzny zmierzą się na wyjeździe z ŁKS-em Łódź. Najbliższy przeciwnik Górników wciąż liczy się w walce o awans do PKO BP Ekstraklasy. Po 33 kolejkach łodzianie plasują się na szóstej pozycji w ligowej tabeli, ale wciąż nie są pewni gry w barażach. W rywalizacji o miejsce w czołowej szóstce pozostają jeszcze Polonia Warszawa, Puszcza Niepołomice oraz Miedź Legnica, dlatego zespół prowadzony przez Grzegorza Szokę podejdzie niezwykle zdeterminowany do meczu z Górnikiem, chcąc zagwarantować sobie grę o elitę.
Na szczególną uwagę zasługuje bardzo dobra dyspozycja zawodników ŁKS-u w meczach rozgrywanych na własnym obiekcie. Ostatnią porażkę przed własną publicznością łodzianie ponieśli w połowie lutego, gdy ulegli Chrobremu Głogów 1:3. Od tego czasu „Rycerze Wiosny” zanotowali serię sześciu meczów bez porażki u siebie. Łódzka drużyna, która w przeszłości zapisała na swoim koncie dwa tytuły mistrza Polski, pokonała Pogoń Grodzisk Mazowiecki, Pogoń Siedlce i Stal Rzeszów, a także zremisowała z Ruchem Chorzów, Odrą Opole oraz Miedzią Legnica.
Kluczową postacią ofensywy łódzkiego zespołu jest bez wątpienia Fabian Piasecki. Rosły napastnik jest najlepszym strzelcem drużyny w trwających rozgrywkach Betclic 1. Ligi, w których zapisał na swoim koncie 14 trafień. Swoją skuteczność potwierdził także w listopadowym meczu w Łęcznej, gdy wykorzystał rzut karny, dokładając swoją cegiełkę do wygranej ŁKS-u na Lubelszczyźnie. Istotną rolę w ekipie z Łodzi pełni także Jasper Loffelsend. Niemiecki pomocnik w tym sezonie brał udział przy 11 bramkach zdobytych przez drużynę, na co złożyło się pięć goli i sześć asyst. Górnicy muszą także uważać na Artura Craciuna. Reprezentant Mołdawii jest skuteczny nie tylko we własnym polu karnym, czego potwierdzeniem jest pokaźny dorobek strzelecki. Obrońca w tym sezonie Betclic 1. Ligi zdobył już sześć goli.
Górnicy pojadą do Łodzi, aby zaskoczyć wyżej notowanych rywali i przełamać złą passę w rywalizacji z ŁKS-em. Zielono-czarni nie wygrali żadnego z ostatnich pięciu meczów z tą drużyną, co może być dodatkową motywacją do sprawienia niespodzianki na Stadionie im. Władysława Króla. Pierwszy gwizdek w starciu ŁKS – Górnik wybrzmi 24 maja o godzinie 16:30. Transmisja tego spotkania będzie dostępna na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej TVP Sport.

