Zawodnicy po meczu z Pogonią

Górnik Łęczna zremisował w szóstej kolejce Betclic 1. Ligi 1:1 z Pogonią Siedlce. Po meczu poprosiliśmy zawodników zielono-czarnych o komentarz dotyczący tego spotkania.

Bartosz Śpiączka
O meczu:
„Za dobrą grę nie dają punktów. Kolejny mecz gdzie gramy dobrze, ale co z tego jak nie możemy wygrać. Uważam, że jest za dużo błędów i za łatwo tracimy bramki. W pierwszej lidze nie można tego robić. Musimy w końcu zrozumieć, że to jest pierwsza liga i tu trzeba naprawdę harować i dużo pracować na to, żeby tutaj wygrać.”

Po strzeleniu gola:
„Drużyna z Siedlec cofnęła się. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale musimy dawać więcej jakości w takich sytuacjach kiedy jesteśmy przy bramce, przy wrzutkach czy wykończeniu. Tego cały czas nam brakuje i przez to nie możemy wygrać.”

Szymon Doba
O meczu i swojej pierwszej bramce:
„Bramka zawsze cieszy, zwłaszcza pierwsza w nowym zespole. To jest zawsze pozytywne, ale nie ma trzech punktów, co jest najważniejsze. Po prostu słabo.”

Czego brakuje w grze:
„Myślę, że wykończenia, finalizacji czy dogrania tej piłki w końcowej fazie. Prowadzimy grę już któryś mecz z rzędu. Jesteśmy według mnie lepszym zespołem, a na pewno dzisiaj tak było. Gdzieś w tej trzeciej strefie przed bramką rywala brakuje nam spokoju, wykończenia, finalizacji czy strzału. Takich małych rzeczy, ale one niestety decydują.”

O mentalności zespołu:
„Myślę, że to wszystkich motywuje w klubie, że w końcu musimy się przełamać i zdobyć trzy punkty. To jest obowiązek. Punkt to jednak zawsze punkt i trzeba to doceniać. Przede wszystkim w takich meczach musimy punktować, bo jedziemy na Wieczystą i wiemy, że będzie to ciężki teren. Zrobimy jednak wszystko, żeby zdobyć trzy punkty.”

O meczu z Wieczystą Kraków:
„Często takie mecze z faworytami różnie się kończą. Często teoretycznie słabszy zespół może zaskoczyć i my na pewno będziemy chcieli to pokazać i zrobić. Wiemy, że Wieczysta to zespół z wysokiej półki, ale my nie jesteśmy słabym zespołem. Pokazujemy to naszą grą, tylko niestety nie ma tych trzech punktów, czyli tego najważniejszego”