W 29. kolejce Betclic 1. Ligi zawodnicy Górnika Łęczna pokonali na wyjeździe Miedź Legnica 2:0. Poniżej prezentujemy zapis wypowiedzi trenera łęczyńskiego zespołu Jurija Szatałowa z pomeczowej konferencji prasowej.
O przebiegu meczu
Mocno przygotowywaliśmy się do tego starcia, ponieważ wiedzieliśmy, że Miedź jest silną drużyną. Trzeba było bardzo mądrze do tego podejść. Muszę pochwalić swój zespół, ponieważ utrzymał dyscyplinę przez cały mecz. Nie daliśmy rywalom dużych możliwości do tworzenia sytuacji podbramkowych. Oczywiście było kilka okazji dla Miedzi, bo to się oczywiście zdarza. Uważam, że to starcie było ciekawe. Natomiast każdy kolejny mecz traktujemy tak, jakby był ostatnim i najważniejszym, chcąc zdobywać w każdym z nich trzy punkty. W tym spotkaniu nam się udało i bardzo się z tego cieszymy.
O zakończeniu złej serii w meczach wyjazdowych
Rozmawialiśmy w szatni na ten temat. Do tej sprawy odniósł się także prezes i mówił o tym, żeby przełamać tę wyjazdową niemoc. Podwójnie cieszymy się z przełamania tej złej passy i zdobycia kompletu punktów.
O kontuzji Kamila Orlika
Na gorąco nie wygląda to najlepiej. Będziemy starali się go doprowadzić do takiego stanu, żeby mógł wziąć udział w kolejnym meczu. Natomiast to spotkanie odbędzie się już za kilka dni. Trudno powiedzieć, ale myślę, że jutro dowiemy się więcej w tej kwestii.
O potencjalnym wycofaniu się Wieczystej Kraków z rozgrywek
Padło słowo „może” się wycofać. Morze jest dla marynarzy. Zostawiamy to w spokoju. W mojej przygodzie z piłką było kilka takich sytuacji. Niektórzy chcieli się wycofać, a później w ostatniej chwili zostawali. Nie bierzemy tego pod uwagę. W każdym meczu walczymy o trzy punkty i to jest nasz cel.
O przygotowaniach do meczu ze Zniczem Pruszków
Chciałbym trochę ponarzekać. Nie wiem, kto dobiera i układa te mecze. Sądzę, że trzeba trochę posiedzieć przy tych papierkach. Za nami bardzo długi wyjazd do Legnicy, z którego wrócimy i kilka dni później znów jedziemy. Walczymy o utrzymanie, więc można było ustawić tę potyczkę na inny dzień. Mogę zrozumieć starcie z Miedzią jako ten mecz telewizyjny, ale sytuacja z kolejnym spotkaniem mocno mnie dziwi. Co do przygotowań, to mamy tylko jeden dzień na trening. Zostajemy na noc w Legnicy, następnego dnia wracamy do Łęcznej, później mamy dzień przygotowań i znów wyjeżdżamy. Nic tutaj nie wymyślimy, bo trudno coś wymyślić.
O poprawie gry zespołu
Kluczowe jest poznawanie siebie. Mieliśmy za mało czasu na przygotowania. Gdy przyszedłem do klubu, to musiałem pożegnać czternastu zawodników i wziąć piłkarzy do pierwszego zespołu oraz do rywalizacji. Natomiast 70% drużyny zostało. Zmiana DNA jest w takiej sytuacji bardzo trudna. Z biegiem czasu to się na pewno zmienia. Muszę pochwalić drużynę za zaangażowanie. Nie mogę nikomu zarzucić, że w którymś momencie odpuścił. Właśnie to zaangażowanie i dyscyplina taktyczna zostały mocno poprawione w tym zespole. Zawodnicy sami to wiedzą i z tego korzystamy.

