Archiwum

Początek sezonu w Chorzowie

W najbliższą sobotę Górnicy rozpoczną siódmy sezon klubu na najwyższym szczeblu rozgrywek. Inauguracyjną kolejkę przyjdzie nam rozegrać, podobnie jak przed rokiem, na wyjeździe w Chorzowie, gdzie powalczymy z Ruchem o pierwsze punkty w sezonie 2016/17.
Prosimy o powtórkę – chciałoby się powiedzieć, mając na uwadze, że przed dwunastoma miesiącami zielono-czarni w przekonującym stylu ograli chorzowian dwoma bramkami.

Jeśliby potraktować mecze towarzyskie jako wyznacznik formy, to i tym razem pewniakiem do zwycięstwa byłby Górnik. Nasi gracze nie przegrali żadnego ze sparingów, potrafili postawić się Lechowi Poznań, a do tego pokonali Jagiellonię czy Podbeskidzie. Za próbę generalną posłużył mecz z Pogonią Siedlce, podczas którego przekonaliśmy się o doskonałej dyspozycji Grzegorza Bonina, który ustalił wynik piękną przewrotką. „Niebieskim” szło trochę gorzej – wygrywali tylko z niżej notowanymi przeciwnikami, za to musieli uznać wyższość Zagłębia Lubin i Cracovii. Oblali też ostatni sprawdzian przed ligą, przegrywając 0:3 z Karpatami Lwów.

Błędem byłoby niemniej wyciąganie z tych gier pochopnych wniosków, choćby dlatego, że piłkarze grają w nich, mając za sobą wyczerpujące treningi, a gdy drużyny przeprowadzają wiele transferów – tak było u jednych i drugich – to wykorzystują ten czas na zgranie. Do Chorzowa przybyło w ostatnim czasie kilku nowych zawodników, na czele z wracającym po latach Piotrem Ćwielongiem czy Jakubem Arakiem, który będzie miał za zadanie odciążyć w strzelaniu goli uczestnika Euro Mariusza Stępińskiego. Zabraknie za to między innymi bramkarza Matusa Putnockiego i doświadczonego Marka Zieńczuka.

Na Górnym Śląsku wierzą, że roszady w składzie pozwolą na dużo lepszą grę niż pod koniec ubiegłego sezonu. Oczywiście od tego weekendu każda z ekip startuje z zerowym dorobkiem, ale gdyby przyjrzeć się wnikliwie statystykom z poprzednich rozgrywek, okaże się, że chorzowianie nie wygrali w żadnej z jedenastu ostatnich kolejek ligowych.

Nas jednak najbardziej interesuje, jak swoją drużynę przygotował do gry trener Andrzej Rybarski, który po raz pierwszy miał okazję samodzielnie przepracować okres przygotowawczy. Po meczach kontrolnych ma powody do zadowolenia, ale w sobotę czeka go prawdziwa weryfikacja. Ma przy tym nadzieję, że w Chorzowie zobaczy tego samego ducha walki, który towarzyszył łęcznianom, kiedy wywalczyli sobie utrzymanie. Grzegorz Bonin nie ma oporów by przyznać, że wraz z kolegami mierzą w czołową ósemkę, ale jednocześnie zapewnia, że koncentrują się tylko na najbliższym spotkaniu. Trzymajmy kciuki, żeby udanie weszli w nowy sezon i nabrali rozpędu do walki o ambitne cele.

Mecz rozpocznie się już w sobotę, 16 lipca, o godz. 15:30. Tych, którzy nie będą z nami na stadionie, zachęcamy do transmisji na antenie Canal+ Sport.