Pierwsza drużyna

Midzierski: Chcielibyśmy wywalczyć ten awans w normalny sposób

O treningach w czasach pandemii koronawirusa, o rozgrywkach piłkarskich i ewentualnym ich zakończeniu – o tym wszystkim rozmawialiśmy z obrońcą Górnika Łęczna Tomaszem Midzierskim.

Tomku jak wyglądają teraz Wasze zajęcia i na czym one polegają?

Nasze obecne treningi nie różnią się od tych, które dostajemy na okres urlopowy w grudniu czy w czerwcu. Mamy rozpisany cały trening, etap po etapie. Zaczynamy od rozgrzewki po część wstępną i główną. Te ćwiczenia, które dostaliśmy na ten tydzień są ukierunkowane tak jakbyśmy byli w mikrocyklu meczowym. Teraz mamy elementy stabilizacji czy motoryki, później czeka nas element generowania siły.

Ćwiczycie w domach czy gdzieś na świeżym powietrzu?

Niektóre ćwiczenia można zrobić w domu. Mamy do wykonania określoną liczbę ćwiczeń w kilku seriach. Jeśli ktoś ma mniej miejsca w domu to wystarczy jakaś mała polanka czy kawałek trawnika. Niektórzy z nas, mieszkający w Łęcznej mogą korzytać z obiektów klubowych przy zachowaniu szczególnej ostrożności Treningi typowo biegowe można zrobić w lesie czy w parku lub biegając po osiedlu.

Póki co żadnej piłki?

Niestety ciężko było by teraz zrobić trening z piłką. Po prostu nie ma na to warunków, więc zajęcia są typowo bez piłki. W żadnym razie takie indywidualne treningi nie zastąpią nam treningu typowo piłkarskiego, bo to jednak kontakt z przeciwnikiem, zgranie piłki czy boisko. Bardzo byśmy chcieli, aby sytuacja się uspokoiła moglibyśmy wrócić na boisko i grać mecze.

Jakie są Wasze nastroje w tym trochę surrealistycznym okresie?

Bardzo dużo czasu, wysiłku i chęci poświęciliśmy, aby przygotować się do tej rundy. Doskonale wiemy co ta runda dla nas znaczy i jak jest ważna dla klubu i całego środowiska. Każdy mecz tej rundy to taki mały finał. Rozegraliśmy do tej pory tylko dwa takie finały, po których mimo porażek dalej jesteśmy na drugim miejscu w tabeli.

Nie daj Bóg, aby ta liga tak się skończyła, bo wszyscy sportowcy mają ambicję, aby w każdym meczu pokazać się kibicom i zaprezentować się z jak najlepszej strony. Chcielibyśmy wywalczyć ten awans w normalny sposób. Ewentualne zakończenie tej ligi, które może dać nam awans do Fortuna 1 ligi w moim odczuciu będzie trochę niepełne. Nie będzie to tak smakowało, gdybyśmy po ostatnim gwizdku sędziego wpadli w euforie i wspólnie przeżywali te wspaniałe chwile.

Nastroje w drużynie są takie jak w całym społeczeństwie. Jedna wielka niepewność i obawa o zdrowie naszych najbliższych i o to jak to wszystko będzie wyglądało po koronawirusie. Wszyscy zadajemy sobie to samo pytanie – czy piłka polska, europejska i światowa wróci do tego rytmu w jaki weszła od początku tego roku?

Decyzja UEFA o przesunięciu EURO 2020 daje Wam chyba takie małe światełko w tunelu, że ten sezon uda się jeszcze dokończyć.

Tak właśnie sobie pomyślałem, gdy dotarła do mnie ta informacja. Jest to jakaś nadzieja, abyśmy jeszcze zagrali. Daje nam trochę więcej czasu, aby grać nawet w czerwcu czy lipcu byle to dokończyć. Na dziś nie wiemy, kiedy, jak i gdzie uda nam się to zrobić i czy będzie to przy pustych trybunach czy przy pełnym zaangażowaniu kibiców. Chciałbym, aby ten szampan na koniec smakował jak prawdziwy, a nie jak tanie i przedwcześnie otworzone Piccolo.