Pierwsza drużyna Wideo

Konfrencja prasowa po meczu z GKS-em Bełchatów

Po zwycięstwie 3:0 z GKS-em Bełchatów głos zabrał trener Górnika Łęczna – Kamil Kiereś. Dla naszego szkoleniowca było to ważne spotkanie, ponieważ wcześniej nigdy nie rywalizował z „Brunatnymi” w spotkaniu o punkty.

Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa na inaugurację sezonu. Wysoka wygrana, zwycięstwo trzema bramkami. Choć nie ukrywam, że do tego meczu podchodziliśmy z nutką niepewności. Przygotowywaliśmy się krótko, a na ostatnich treningach skupiliśmy się przede wszystkim na motoryce. Sam byłem ciekawy, jak to będzie wyglądało w meczu o punkty. Druga połowa rozwiała wszelkie wątpliwości.

Spodziewałem się, że GKS Bełchatów cofnie się, a oni wyszli wysoko i dołożyli do tego projekt. Pierwsza faza meczu wymagała od nas dużej koncentracji, żeby nie przegrać żadnej stykowej piłki. Pierwsza bramka dała nam dużo pewności. Na drugie czterdzieści pięć minut wyszliśmy bardzo mocno podbudowani, a następne trafienie jeszcze nas w tym utwierdziło.

Cieszymy się z tych trzech punktów, ale mamy też pokorę. To dopiero pierwsza kolejka, a pozycje w tabeli niczego nie oddają. Układ sił będzie się zmieniał. Odpowiedź na pytanie: „gdzie jest nasze miejsce w Fortuna I Lidze?”, poznamy za kilka kolejek.

Plan na ten mecz został zrealizowany w stu procentach? Czy są jeszcze jakieś obszary, nad którymi trzeba popracować?

– Przede wszystkim to był krótki okres przygotowawczy. Mecze ligowe zakończyły się zaledwie pięć tygodni temu. W pierwszym etapie skupiliśmy się na motoryce. Sparingi pokazały nam, że drużyna troszkę rozregulowała układ taktyczny. Wyciągnęliśmy wnioski z meczów towarzyskich i przyniosło nam to efekty w grze ofensywnej.

Co można powiedzieć o występie nowych zawodników?

– Namacalnym obrazem jest wyniki. Maciek Gostomski wszedł do bramki i dał nam dużo pewności. Serhii Krykun spełnił pokładane w nim oczekiwania. Jednak to zawodnik o dużym potencjale i stać go na więcej niż pokazał w dzisiejszym spotkaniu.

Zwycięstwo z klubem, który jest blisko pana sercu, smakuje inaczej?

– GKS Bełchatów to nie jest tylko klub, w którym  tylko pracowałem, ale takie gdzie wychowałem się jako trener. To było moje pierwsze starcie z tym zespołem w meczu o punkty. Było sporo medialnych zapytań, ale starałem się nie robić z tego spotkania meczu o śmierć i życie. Traktowałem to jako zwykłą ligową potyczkę.

Jakie znaczenie ma zwycięstwo na inauguracje sezonu?

– Na pewno doda nam pewności. Mamy w pamięci rozgrywki II ligowe, gdzie mecze był stykowe, a wyniku często decydowała jedna bramka. Wiemy, że GKS Bełchatów ma swoje problemy, kręgosłup pozostał, ale część zespołu się zmieniła, dlatego musimy z pokorą patrzeć na ten wynik.