Pierwsza drużyna

Kiereś: fragment od 80 minuty był najlepszy

Fragment od 80 minuty spotkania był najlepszy w naszym wykonaniu. Mocno docisnęliśmy i stworzyliśmy aż 5 sytuacji. Duży plus dla zespołu, że potrafiliśmy w tym końcowym momencie meczu, kiedy ta energia ucieka docisnąć i stworzyć sobie te sytuacje – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Górników Kamil Kiereś.

– To był szybki mecz z obu stron. Zdawaliśmy sobie sprawę, że GKS Tychy to nieprzyjemny rywal, który prezentuje niewygodny styl gry. Jest to drużyna dosyć wszechstronna, która ma dużo atutów szczególnie w ofensywie. Jest do tego mocna pragmatyczna – ocenił rywala trener Kamil Kiereś.

– Wiedzieliśmy, że o wyniku zadecydują detale. Jestem zadowolony z pierwszych 15 minut spotkania, w których potrafiliśmy dość płynnie utrzymać się przy piłce. Były momenty które dawały nam sporo pewności. Ostatnie pół godziny pierwszej połowy były w mojej ocenie nasz najsłabszym momentem w tym meczu.  Notowaliśmy wtedy zbyt dużo strat, a rywal wymuszał w nas indywidualne błędy dzięki którym zyskiwał stałe fragmenty gry. To był taki moment, którego nie można do końca akceptować.

– Druga połowa była w naszym wykonaniu zdecydowanie lepsza, szczególnie w odbiorze piłki czy w przechodzeniu do akcji ofensywnych z kontrataków, czy też ataku pozycyjnego. Doprowadziliśmy ten mecz do końcówki, w której wprowadziliśmy zmiany. Karol Struski powędrował na pozycję nr 10, Sergiej Krykun z lewej na prawą stronę, a Bartek Śpiączka wylądował na dziesiątce. Fragment od 80 minuty spotkania był najlepszy w naszym wykonaniu. Mocno docisnęliśmy i stworzyliśmy aż 5 sytuacji.

– Duży plus dla zespołu, że potrafiliśmy w tym końcowym momencie meczu, kiedy ta energia ucieka docisnąć i stworzyć sobie te sytuacje. Groźnie było również pod naszą bramką, ale moim zdaniem w końcówce meczu akcje GKS-u powstały wyłącznie po naszych błędach. To jest z pewnością mankament który musimy poprawić.

Mecz zakończył się remisem, ale nie chce tutaj mówić że czuje niedosyt. Wiadomo, że zawsze chce się wygrywać i zdobywać komplet punktów. Nastawialiśmy się przed tym spotkaniem na pełna pulę, ale nie udało nam się to i musimy to zaakceptować. Dopisujemy sobie jeden punkt i już myślimy o następnym meczu. Tempo jest zawrotne bo już za trzy dni gramy kolejne spotkanie. Czekają nas dwa wyjazdowe mecze – w środę w Niepołomicach i w niedzielę w Opolu. Trzeba być elastycznym i dobrze nastawionym mentalnie. Teraz czas na regenerację.