Nowym zawodnikiem Górnika został 21-letni Iwo Świerkot, który na zasadzie transferu definitywnego przenosi się do Zielono-czarnych z Górnika Zabrze. W pierwszej rozmowie zapytaliśmy Iwo między innymi o wejście do nowej szatni, cele na nadchodzący sezon oraz jego największe atuty.
Z Górnika do Górnika zmienia się miasto, ale nazwa klubu pozostaje ta sama. Śmiejesz się czasem, że ułatwiło ci to wejście do nowej szatni? Czy jednak przeskok ze Śląska na Lubelszczyznę to spora rewolucja życiowa?
No, dosyć śmieszna sytuacja, że z Górnika do Górnika, ale też nie ma jakoś bardzo wielu Górników w Polsce. Czy ułatwiło to wejście do szatni? Myślę, że nie, bo to zupełnie inne środowisko, ale chłopaki w szatni bardzo dobrze mnie przyjęli. Panuje dobra atmosfera i wszystko jest w porządku.
Przenosisz się do Łęcznej na zasadzie transferu definitywnego po okresie testów. Jak wyglądały te kulisy? Kiedy poczułeś, że sztab szkoleniowy w Łęcznej naprawdę widzi cię w kluczowej roli na nadchodzący sezon?
Od początku było widać, że trener dał mi szansę i teraz to ode mnie zależało, czy ją wykorzystam i czy dobrze się zaprezentuję. Myślę, że dobrze pokazywałem się na treningach, w sparingach też to okej wyglądało. Dlatego przeszedłem pozytywnie testy i cieszę się, że jestem brany pod uwagę.
Do Górnika trafiasz razem z Samuelem, z którym doskonale znasz się z Zabrza. Jak dużą pomocą w aklimatyzacji jest posiadanie w nowej szatni starego znajomego? Na boisku też rozumiecie się bez słów?
Tak, znamy się z Samim. Graliśmy razem ostatnie dwa lata w Górniku. To zdecydowanie pomaga. Zawsze, jak zna się kogoś w szatni, to jest z kim porozmawiać, obok kogo usiąść, a nie same nowe twarze. Myślę, że na boisku też się całkiem nieźle rozumiemy. Graliśmy ze sobą bardzo długo i mam nadzieję, że pokażemy to na boisku.
W sparingu ze Stalą Rzeszów wpisałeś się na listę strzelców. Lepszego sposobu na przedstawienie się kibicom i udowodnienie swojej wartości sztabowi chyba nie można sobie wymarzyć. Jak oceniasz ten mecz z perspektywy własnej formy?
Zdecydowanie. Myślę, że w porządku zagrałem mimo, że czasami mogłem podjąć lepsze decyzje – myślę, że mogłem strzelić więcej niż jedną bramkę. Były okazje, żeby strzelić może nawet trzy, ale trafienie cieszy, zwłaszcza że to jeden z pierwszych sparingów.
W Zabrzu regularnie występowałeś na poziomie trzeciej ligi, zbierając świetne recenzje i wygrywając regionalny Puchar Polski. Jak dużą różnicę jakościową i fizyczną odczuwasz na treningach w Górniku?
Tak, odczuwam przeskok, szczególnie pod względem intensywności i szybkości podejmowania działań. Ale również jakości zawodników, bo w zespole są piłkarze z przeszłością w Ekstraklasie, w pierwszej lidze i drugiej lidze. Jest to odczuwalne na treningach, ale myślę, że dobrze się zaadaptowałem a Górnik to dobre miejsce do rozwoju. Dlatego to w końcu krok naprzód.
Górnik Łęczna buduje kadrę z jasnym celem na ten sezon. Jakie zadania stawia przed tobą trener i na której pozycji w środku pola czujesz, że dasz zespołowi najwięcej jakości?
Myślę, że na każdej pozycji w środku pola czuję się dobrze, ale tak „ósemka” to jest dla mnie idealna pozycja tutaj. „Dziesiątka” też jest okej, ale myślę, że na każdej pozycji się sprawdzę i dam jakość zespołowi.
Masz dwadzieścia jeden lat, więc wchodzisz w wiek, w którym status młodzieżowca powoli mija, a zaczyna się twarda walka o dorosłą pozycję w polskiej piłce. Czy ten transfer traktujesz jako absolutnie kluczowy krok w swojej dotychczasowej karierze?
Tak, jest to duży krok naprzód. W końcu to transfer na poziom centralny, który mam nadzieję, że pozwoli mi udowodnić swoją jakość i zrobić pierwszy, jeden z wielu kroków naprzód.
Czego kibice Górnika mogą się spodziewać po tobie na boisku? Jakie są twoje największe atuty, które chcesz przenieść na ligowe stadiony?
Myślę, że całkiem nieźle gram w odbiorze – to jest taki jeden z atutów. Staram się grać do przodu, z piłką, myślę, że wygrywam dużo pojedynków jeden na jeden. Ostatnie podanie, podanie prostopadłe, też myślę, że jest moim atutem.
Gdybyś miał postawić sobie jeden cel indywidualny na ten sezon, to byłaby to konkretna liczba bramek, asyst czy po prostu wywalczenie miejsca na stałe w wyjściowej jedenastce?
Myślę, że trzeba zacząć od małych kroków, dlatego na razie chcę wywalczyć miejsce w jedenastce. Potem, im więcej będę grał, tym dokładać coraz więcej liczb, bramek, asyst. A na końcu najważniejsza sprawa to, żeby awansować do 1. Ligi.
