Archiwum

F.Smuda: Nie mamy nic do stracenia

Dla trenera Franciszka Smudy wyjazd na mecz do Poznania oznaczać będzie nie tylko kolejne wyzwanie w jego obecnym klubie, lecz także sentymentalny powrót do miejsca, w którym odnosił sukcesy w przeszłości.

68-letni szkoleniowiec prowadził Lecha w latach 2006-09. Kibice kojarzą ten czas głównie ze spektakularnymi występami w Pucharze UEFA, w którym jego piłkarze doszli do 1/16 finału, po drodze pokonując choćby Feyenoord Rotterdam. Sięgnął też po Puchar Polski. – Zawsze chętnie i z wielką sympatią wracam do Poznania, gdzie czułem się wyśmienicie. To były przepiękne i niezapomniane chwile – wspomina trener.

Zapytany o obecną dyspozycję Kolejorza, trener Smuda zwrócił uwagę na niezwykle groźną ofensywę poznaniaków. – Lech prezentuje wysoką skuteczność. Inne zespoły też dobrze grają, ale tak regularna skuteczność jest rzadko spotykana – ocenia. Według trenera kluczem do powodzenia Górnika będą cechy fizyczne oraz odwaga w boiskowych poczynaniach. – Musimy dobrze zaprezentować się fizycznie, żeby nie dać się zdominować. Jeżeli damy się zepchnąć totalnie do tyłu, to możemy mieć problem – mówi.

Pokonanie ekipy ze stolicy Wielkopolski będzie nie lada wyzwaniem. Ale drużyny prowadzone przez Franciszka Smudę nie mają w zwyczaju poddawać się przed ostatnim gwizdkiem, o czym wiedzieliśmy już za jego pracy w Lechu – do historii przeszła bramka Rafała Murawskiego w ostatniej minucie dogrywki przeciwko Austrii Wiedeń, dająca awans do wspomnianego europejskiego pucharu. Dlatego przed zbliżającym się meczem szkoleniowiec Górnika jest w dobrym nastroju. – W niedzielę zagramy na pięknym stadionie z ostatnio skuteczną drużyną. Wiadomo, że będzie ciężko, ale nie mamy nic do stracenia.