Pierwsza drużyna

Co powiedział Smuda, czyli trzy pytania przed GKS-em Jastrzębie

Wielkimi krokami zbliża się mecz z GKS-em Jastrzębie. Rywal Górników zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Fortuna 1 Ligi. Jednak nie wolno go zlekceważyć. Czy Śpiączka podtrzyma swoją skuteczność? I jak urodziny będzie świętował Paweł Sasin?

Do tej pory oba kluby mierzyły się zaledwie dwukrotnie na poziomie I ligi. Do tego raz w Pucharze Polski. Bilans tych spotkań jest na korzyść Górnika. Za pierwszym razem Zielono-Czarni grali na przy Harcerskiej 14 z GKS-em Jastrzębie w sezonie 2008/09. Wówczas pokonali rywali 2:1 po bramkach Rafał Niżnika. W rundzie rewanżowej piłkarze z Lubelszczyzny znów pewnie wygrali. Końcowy wynik? 2:0. Tym razem strzelali Prejuce Nakoulma i Kamil Witkowski.

Zielono-Czarni zaliczyli potknięcie w Pucharze Polski, gdzie po rzutach karnych musieli przełknąć gorycz porażki. Co zrobić, żeby tak jak w meczu z Radomiakiem taki i teraz świętować wiktorię? Zadaliśmy sobie trzy kluczowe pytania przed niedzielnym spotkaniem?

Czy Bartosz Śpiączka i Paweł Wojciechowski znają się jak stare dobre małżeństwo?

– Na pewno dobrze się rozumiemy – śmieje się as Górnika Łęczna. – Paweł jest innym typem zawodnika. Bardziej 10 niż 9. Schodzi do środka i stara się rozgrywać piłkę. Robi to naprawdę dokładnie i w tempo, co było widać, chociażby z Radomiakiem. Cieszą zdobyte bramki. To pokazuje, że ta współpraca dobrze się ugada – dodaje Bartosz Śpiączka.

5 meczów, 5 trafień. Co jest sekretem niezwykłej skuteczności Śpiączki?

– Na tę skuteczność pracuje cała drużyna. Trenujemy schematy i widać, że w meczu wszystko ze sobą współgra. Kiedyś Franciszek Smuda powiedział mi: na twoją jedną bramkę pracuje dziesięciu kolegów. Fajnie, że mam sytuacje i zamieniam je na gole, ale trzeba podkreślić rolę całego zespołu.

Jak Paweł Sasin uczci urodziny?

To tydzień głośnych jubileuszów w Górniku Łęczna. Swoje urodziny obchodzili Paweł Sasin i Veljko Nikitović. Popularny „Saszka” to etatowy wojownik Kamila Kieresia. Mimo 37 lat na karku nie zatrzymuje się, a jego wyniki mogą wprawić w zakłopotanie dużo młodszych zawodników. Czy może być lepszy sposób, by uczcić własne urodziny trzema punktami? A jakby jeszcze dołożyć bramkę w ramach prezentu dla dyrektora…