Z Chorzowa bez punktów

Obie drużyny w pierwszej kolejce nie zdobyły pełnej puli punktów na inaugurację ligi. Właśnie dlatego jeden, jak i drugi zespół liczył na przełamanie w niedzielnym spotkaniu. Niestety to Górnik wróci do domu na tarczy, przegrywając 1:2 z gospodarzami – Ruchem Chorzów.

Kluczowe momenty:

– Piąta minuta i pierwsza bramka w spotkaniu dla Ruchu Chorzów po rzucie rożnym autorstwa Denisa Ventury.

– Dwie świetne okazje dla Górnika w 27 minucie meczu. Próbowali Dawid Tkacz oarz Jakub Bednarczyk, ale lepszy okazał się bramkarz Ruchu – Jakub Bielecki.

– Bardzo dobra szansa na wyrównanie w 59 minucie. Strzał Dawida Tkacza zatrzymuje się jednak na słupku.

– Bartosz Śpiączka najlepiej znajduje się w polu karnym Ruchu i w 73 minucie doprowadza do wyrównania.

– Kolejna bramka z rzutu rożnego dla Ruchu Chorzów. 83 minuta i gol Mateusza Szwocha.

Spotkanie lepiej otworzyli gospodarze. Po dwóch groźnych sytuacjach na bramkę Pindrocha Chorzowianie wywalczyli rzut rożny. Celne dośrodkowanie na piąty metr zostało wykorzystane przez Denisa Venturę i to Łęcznianie ponownie musieli gonić za wynikiem od początku meczu. Górnik swoje pierwsze strzały oddał w okolicach 10 minuty. Niestety piłka ani razu nie znalazła drogi do bramki po próbach Egzona Kryeziu oraz Oskara Osipiuka. Pierwsza klarowna sytuacja dla zielono-czarnych nadeszła chwilę później, kiedy w pole karne Ruchu wszedł Kamil Orlik. Jego próba została jednak sparowana na rzut rożny przez bramkarza Ruchu. Górnik w okolicach 27 minuty miał dwie świetne okazję. Najpierw na głową uderzał Dawid Tkacz, a chwilę później Jakub Bednarczyk chciał zaskoczyć strzałem na dalszy słupek. Dwukrotnie golkiper gospodarzy – Jakub Bielecki fenomenalnie zachowywał się na lini, broniąc obie sytuacje. Pod koniec pierwszej połowy Górnik oraz Ruch mogli powiększyć swój dorobek bramkowy po dobry akcjach ofensywnych, jednak za każdym razem futbolówka lądowała za linią końcową. Na przerwę piłkarze schodzili do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu Ruchu Chorzów.

Po przerwie trener Maciej Stolarczyk postawił na pierwszą zmianę w spotkaniu. Za Fryderyka Janaszka pojawił się Branislav Spáčil, który od razu zaakcentował swoje wejście kilkoma akcjami na skrzydle boiska. Po 15 minutach gry Górnik stanął przed bardzo dobrą szansą na wyrównanie. Niskie dośrodkowanie w pole karne wylądowało pod nogami Dawida Tkacza, ale jego uderzenie niestety wylądowało na słupku. Chwilę później Bartosz Śpiączka również zaliczył bramkowe aluminium, trafiając w poprzeczkę. Po licznych akcjach Górnika, goście w końcu doprowadzili do wyrównania. Branislav Spacil wrzucił piłkę w pole karne i tam najlepiej odnalazł się snajper zielono-czarnych – Bartosz Śpiączka, trafiając głową do bramki Bieleckiego. Ruch nie czekał jednak długo z odpowiedzią. Już w 83 minucie ponownie z rzutu rożnego gospodarze wyszli na prowadzenie po trafieniu Mateusza Szwocha. Końcówka meczu to akcje z obu stron, ale niestety Górnik nie zdołał wyrównać do ostatniego gwizdka sędziego.

Następny mecz Górnik rozegra ponownie na własnym boisku. Tym razem do Łęcznej zawita zespół Puszczy Niepołomice. Początek w niedzielę 3 sierpnia o godzinie 19:30.

Górnik Łęczna Ruch Chorzów 1:2 (0:1)

Bramki: Śpiączka 73′ – Ventura 5′ Szwoch 82′

Górnik: Pindroch – Ogaga, Kruk, Abbott, Bednarczyk – Osipiuk (90′ Traore), Kryeziu (C), Janaszek (46′ Spáčil) , Orlik (86′ Malamis), Tkacz (86′ Doba) – Śpiączka

Ruch: Bielecki – Konczkowski (C), Leśniak-Paduch, Szymiński, Mezghrani – Ventura (74′ Lukić), Szwoch, Żurawski (60′ Komor)- Ceglarz (90+’ Sobeczko), Szwedzik (60′ Bala), Nagamatsu (46′ Szymański)

Żółte kartki: Mezghrani 90′ – Pindroch 87′

Sędziował: Łukasz Szczech