Archiwum

Wierzyć w to, że da się wygrać – W sobotę Górnik gra z Koroną

O drugie zwycięstwo w tym sezonie Górnik powalczy z Koroną Kielce. Nie będzie to łatwe zadanie, gdyż przeciwnicy jak dotąd spisują się bardzo dobrze. Spotkanie 9. kolejki Lotto Ekstraklasy odbędzie się na Arenie Lublin w sobotę o godz. 15:30.

Tego, jak trener Andrzej Rybarski zapatruje się na grę przeciwko kielczanom, dowiedzieliśmy się na przedmeczowej konferencji. – Korona to drużyna, której absolutnie nie lekceważymy. Są na fali, wygrywają mecz za meczem i mają czwarte miejsce. – mówił. Przed rozpoczęciem rozgrywek mało kto spodziewał się, że nasi sobotni rywale będą spisywać się tak dobrze, ale dzięki imponującym wynikom, jak zwycięstwo 4:1 nad Lechem Poznań czy 1:0 z Wisłą Kraków, są oni obecnie tuż za podium. W stolicy województwa świętokrzyskiego panują zatem na dzień dzisiejszy o wiele lepsze nastroje niż w Łęcznej. Ale gdyby przyjrzeć się poprzednim starciom między tymi zespołami, to można dojść do wniosku, że Górnikowi pasuje ten przeciwnik, bo w ostatnich czterech spotkaniach zwyciężyliśmy aż trzykrotnie, do tego raz padł remis. Jak będzie tym razem?Nie możemy myśleć w taki sposób, że to jest Korona, czyli słabszy przeciwnik. Wręcz przeciwnie, nasze nastawienie musi być lepsze niż na Legię Warszawa. Natomiast wierzę w to, że każdą drużynę da się pokonać i że każda ma jakieś słaby punkty. Tak samo jest w przypadku Korony i nad tym pracujemy na treningach – rozwinął trener.

Jeśli łęcznianie chcą być górą, to nie mogą powielić błędów z ostatniej kolejki. Końcowe minuty potyczki z Piastem pokazały, że z trafianiem do siatki nie ma większych problemów, ale w defensywie jest jeszcze trochę do naprawienia. Trener chciałby, żeby jego podopieczni tracili mniej goli, tym bardziej, że te, które strzelił Piast, padły dokładnie w taki sposób, przed którym ostrzegał ich na treningach. Jednak poza czysto piłkarskimi zmartwieniami, poprawy wymaga również strona mentalna. – Przed tym spotkaniem musimy myśleć w takich kategoriach, że chcemy wygrać i robimy wszystko, aby tak się stało. Tak do meczu z Koroną będziemy się przygotowywać – mówi Rybarski. – To był dla nas ostatni dzwonek. Ten remis musi nam coś dać. Nie chodzi o punkt, ale musi nam coś przestawić w głowach. Musimy od początku wyjść po trzy punkty – wtóruje mu Grzegorz Bonin.

Dwa gole Javiego Hernandeza w doliczonym czasie gry zapewniły Górnikowi remis, a jemu samemu status bohatera. Nie dziwi więc, że przed bojem z kielczanami to właśnie na niego będą zwrócone oczy kibiców. Wszystkich ciekawi, że świeżo upieczony debiutant będzie kluczowy również w dalszych kolejkach. Dlatego szkoleniowiec Górnika zachowuje spokój. – Po całym show w prasie trener Wilman pewnie bardzo mocno będzie kładł nacisk na jego analizę. Cieszę się bardzo, że tak wszedł w zespół, ale on musi być świadomy, że poprzeczka będzie teraz zdecydowanie wyżej i będzie musiał udowodnić, że faktycznie jest zawodnikiem, który ma tę jakość, o której piszą media. Nie można przy tym zapomnieć, że Korona również ma w swoich szeregach zawodnika z przeszłością w akademii Realu Madryt – mowa o Miguelu Palance. Poza nim w szeregach żółto-czerwonych trzeba będzie uważać na Daniego Abalo, który jeszcze niedawno zdobywał gole w Lidze Mistrzów oraz na Łukasza Sekulskiego, który z pięcioma trafieniami jest najlepszym strzelcem w swoim zespole.

Wreszcie, sobotni mecz można opisywać jako starcie dwóch młodych trenerów, którzy na początku swojej kariery przeszli podobną drogę. Zarówno trener Rybarski, jak i Wilman, pracowali bowiem jako asystenci, zanim zaufano im na tyle, żeby rozpoczęli samodzielną pracę. Obaj są dopiero na początku trenerskiej drogi – dla naszego szkoleniowca będzie to dwunasty mecz Ekstraklasy, a dla opiekuna gości dopiero dziewiąty – ale udowodnili już, że mają dobry warsztat. Który z nich obierze lepszą strategię na to spotkanie? Plan trenera Andrzeja Rybarskiego brzmi klarownie – Chodzi o to, żeby wierzyć w to, że da się wygrać. Jeżeli od początku zagramy ofensywnie, jeżeli będziemy chcieli dominować na boisku, to jestem przekonany, że ten mecz wygramy.