Archiwum

Trzeci finał w Gdyni

W 33. kolejce Lotto Ekstraklasy gracze Górnika już po raz drugi tej wiosny zagrają w Gdyni. Spotkanie z Arką odbędzie się w piątek. Pierwszy gwizdek o godzinie 20:30.

Jak wygląda sytuacja obu drużyn?

Niesprzyjające okoliczności ostatniej kolejki sprawiły, że podopiecznym Franciszka Smudy nie udało się przedłużyć serii zwycięstw. W tabeli przesunęliśmy się więc na trzynaste miejsce. Dwie lokaty niżej są gdynianie, którzy jeszcze nie przestali być olśnieni zdumiewającym zwycięstwem w finale Pucharu Polski w ubiegłym tygodniu. Jednak wbrew oczekiwaniom ten triumf nie dał Arce rozpędu na całą rundę finałową, bo już w następnym meczu ligowym przegrała 0:2 z Cracovią. Warto dodać, że od czasu naszego ostatniego starcia w kwietniu u rywali zmienił się trener – teraz na ławce zasiada Leszek Ojrzyński.

Jak było w przeszłości?

Wspomniany poprzedni mecz potoczył się dużo lepiej dla Górnika. Przez większą część gry mieliśmy zdecydowaną przewagę, co zaowocowało aż czterema golami, w tym wyjątkowej urody trafieniami Grzegorza Bonina oraz Szymona Drewniaka. Dopiero w końcówce spotkanie wymknęło nam się nieco spod kontroli i Arka zmniejszyła wynik do 4:2. Pod względem ilości bramek była to o wiele ciekawsza rywalizacja niż w rundzie jesiennej, gdy w Lublinie padł bezbramkowy remis. Zresztą podziałem punktów kończyło się większość meczów między tymi zespołami.

Na kogo zwrócić uwagę?

Najlepszym snajperem Arki w tym sezonie jest Rafał Siemaszko, mający na koncie osiem bramek – tyle samo co nasz Bartosz Śpiączka. Poza tym napastnik z Gdyni był jednym z bohaterów Pucharu Polski, gdyż to jego trafienie w dogrywce dało Arkowcom prowadzenie z Lechem. Oprócz niego łęcznianie powinni uważać na najefektywniejszego po zsumowaniu goli i asyst Marcusa Viniciusa czy też na Miroslava Bożoka, który przecież jeszcze niedawno zakładał zielono-czarną koszulkę.

Czego można się spodziewać?

Po ostatnim weekendzie szkoleniowcy obu zespołów nie ukrywali złości, choć z różnych powodów. Franciszek Smuda miał zarzuty do pracy sędziów, z kolei Leszek Ojrzyński był zły przede wszystkim na postawę swoich zawodników. Pod jego wodzą Arka jeszcze nie zwyciężyła w lidze, przez co za faworytów trzeba uznać Górników. Nasz plan nie zmienił się – chcemy zapewnić sobie utrzymanie jak najwcześniej. Żeby się udało, z Gdyni trzeba wrócić z trzema punktami.

Transmisję z meczu przeprowadzi Canal+ Sport.