Pierwsza drużyna

Śpiączka show! Wygrywamy z Radomiakiem


Ostatnie dwa mecze Górnik Łęczna z Radomiakiem to aż 13 strzelonych goli. Po zwycięstwie z Koroną Kielce kibice mieli pobudzone apetyty, ale goście nie należeli do łatwych przeciwników.
Mimo trudnego meczu wygrywamy po świetnej grze całego zespołu.


18 maja 2019 roku podopieczni Marcina Broniszewskiego zdemolowali Radomiak 5:2. Królem polowania okazał się Dawid Dzięgielewski, który dwukrotnie pokonał Mateusza Kochalskiego. Trafienia dołożyli też Igor Korczakowski, Marcin Pigiel i Piotr Rogala


Przed pierwszym gwizdkiem Konrada Kiełczewskiego prezesi Górnika — Piotr Sadczuk i Sebastian Buczek — wręczyli Tomaszowi Midzierskiemu koszulkę z okazji rozegrania stu meczów w Zielono-Czarnych barwach. Jubileusz Tomka miał miejsce tydzień wcześniej podczas meczu z Koroną.

Zdecydowanie lepiej zaczęli piłkarze Radomiaka. W 7. Minucie goście krótko rozegrali rzut rożny. Leandro – ten z Radomia – mocnym strzałem z ostrego kąta próbował zaskoczyć Maćka Gostomskiego. Golkiper Zielono-Czarnych był jednak dobrze ustawiony i sparował piłkę na rzut rożny.


Radomianie próbowali. Strzelał z 20 metrów Miłosz Kozak, ale Gostomski pozostał niepokonany. Górnicy mieli dużo więcej wyrachowania. Szybki jak błyskawica Sergiej Krykun popędził skrzydłem i wrzucił piłkę wprost na głowę Bartosza Śpiączki. Ten zgrał pod nogi Wojciechowskiego. A Paweł takich sytuacji nie marnuje. W 12. Minucie wychodzimy na prowadzenie.


Goście próbują się odgryźć, ale ich strzały, choć groźnie, padają łupem Gostomskiego. Niewykorzystane okazje się mszczą. W 30. Minucie Śpiączka dostał fantastyczne prostopadłe podanie. Mocnym uderzeniem z 18. metrów pokonał Kochalskiego. Ciekawostka statystyczna – Bartosz gra z numerem 18.
Na drugą połowę Górnicy wychodzili z dwubramkowym prowadzeniem.

Radomiak wyszedł na druga połowę niezwykle zmotywowany. Kluczowe okazało się wejście Karola Podlińskiego. Już w 47. minucie rosły napastnik pokonał Gostomskiego. Raz jeszcze warto podkreślić dobrą grę naszego bramkarza. Maciek dwoił się i troił, zatrzymując kolejne strzały gości.


Druga odsłona to głównie ataki przyjezdnych. Górnik groźnie kontratakował. Tu prym wiódł szybki jak błyskawica Sergiej Krykun. Dużo „wiatru” na skrzydle dał Przemysław Banaszak. Niestety jego rajdy niezakończyły się bramkami.
W końcówce zbyt impulsywnie zareagował Dariusz Banasik, za co został ukarany czerwoną kartką. Druga połowa to był klasyczny mecz walki. Walki wygranej przez Górnik.


Na koniec jeszcze jedną ciekawostkę. Około 50. minuty silny wiatr połamał chorągiewkę sędziemu linowemu.


Górnik Łęczna 2-1 Radomiak Radom
Bramki: Paweł Wojciechowski 13, Bartosz Śpiączka 28 – Karol Podliński 46
Górnik: 33. Maciej Gostomski – 6. Paweł Sasin, 25. Paweł Baranowski, 2. Tomasz Midzierski, 3. Leândro – 24. Michał Goliński (90, 4. Maciej Orłowski), 8. Marcin Stromecki (69, 23. Bartłomiej Kalinkowski), 26. Adrian Cierpka, 28. Paweł Wojciechowski (69, 19. Przemysław Banaszak), 22. Serhij Krykun (90, 9. Aron Stasiak) – 18. Bartosz Śpiączka (87, 17. Karol Struski).
Radomiak: 12. Mateusz Kochalski – 14. Damian Jakubik, 4. Maciej Świdzikowski, 16. Mateusz Cichocki, 3. Artur Bogusz – 9. Leândro (76, 20. Alain Ebwelle), 8. Mateusz Lewandowski (46, 13. Karol Podliński), 55. Meik Karwot, 25. Damian Gąska (84, 27. Milan Kvocera), 7. Miłosz Kozak (76, 97. Dominik Sokół) – 19. Karol Angielski.
żółte kartki: Śpiączka – Świdzikowski, Jakubik, Cichocki, Angielski.