Pierwsza drużyna

Rojek: Gramy w piłkę, bo kochamy to robić

Jak wygląda teraz życie sportowca w tym ciężkim dla nas wszystkich okresie? Dalej trenujecie indywidualnie?

Teraz wszyscy funkcjonujemy na tych samych zasadach. Bez znaczenia czy jesteś sportowcem czy kimkolwiek innym. Podobnie jak inne profesje my jako piłkarze nie mamy możliwości normalnie wykonywać swojej pracy. Nie ma szans na przeprowadzenie normalnej jednostki treningowej.

Rozpiski które otrzymujemy od trenerów są bardzo zbliżone do mikrocyklu jaki wykonujemy w normalnych warunkach. Wiadomo, że z uwagi na sytuacje są to treningi pozbawione piłek, bardziej bazujące na bieganiu. Każdy z nas robi to tam gdzie akurat ma taką możliwość –
w koło swoich domów, czy po prostu pod blokiem. Niektórzy koledzy z drużyn mieli takie zabawne sytuacje, że sąsiedzi bili im brawo gdy ćwiczyli pod własnym blokiem.

Udaje Ci się wykonywać rozpisane ćwiczenia w domu we własnym  pokoju czy raczej szukasz jakiś odosobnionych miejsc na zewnątrz?

Staram sobie to jakoś urozmaicać. W domu staram się pracować na gumach, w zakresie poprawy mobilności barków czy bioder. Mam to szczęście, że mieszkam blisko lasu więc do tej pory zajęcia biegowe wykonywałem właśnie tam.

Teraz masz akurat dużo więcej wolnego czasu niż zwykle. Jak go sobie organizujesz i urozmaicasz?

Konsola jest teraz chyba najczęściej włączonym urządzeniem w domu (śmiech). Jak mi się już znudzi granie to odpalam Netflix i oglądam. Akurat niedawno była premiera kolejnej już części „Domu z papieru”, a że widziałem poprzednie serie to i tą na pewno obejrzę.

Tęsknisz za normalnością i za piłką?

Każdy z nas chciałby już wrócić do normalności; wyjść do sklepu, galerii, kina czy na kolację. Teraz mamy jednak ważniejsze zadania do wykonania. Musimy to wytrzymać i zatrzymać rozprzestrzenianie się tej epidemii, abyśmy mogli jak najszybciej wrócić znanej nam rutyny.

Jeśli o mnie chodzi to brakuje mi szatni i jej specyfiki; wspólnego spędzania czasu, żartów i przede wszystkim treningów. Byliśmy do tego wszystkiego przyzwyczajeni. W Górniku mamy fajną grupę zawodników w szatni i na pewno wszystkim nam brakuje tego bezpośredniego kontaktu. Dziś zastępuje go jedynie grupa na Whatsappie. Tam to się dopiero pali (śmiech); jest mnóstwo żartów. Na ta chwilę to nasz jedyny kontakt.

Chyba właśnie, za takim bezpośrednim spotkaniem i adrenaliną meczową tęskni się najbardziej. Brakuje też tego rytmu dnia, który mieliśmy na co dzień. Pierwsze dni na kwarantannie były ciężkie, szczególnie pod kątem wdrożenia się w reżim treningów w warunkach domowych.

Macie jeszcze nadzieję, że rozgrywki ligowe zostaną wznowione? Na ten moment wiadomo jedynie tyle, że do 26 kwietnia nie odbędzie się żaden mecz, a rozgrywki są zawieszone.

Trudno dziś przewidywać jaki będzie koniec tego wszystkiego. Każdy z nas gra w piłkę, bo kocha to robić. Na pewno chcielibyśmy dokończyć ten sezon ze względu na swoją pasję, jednak teraz ważniejsze jest zdrowie i życie nas wszystkich. Na ten moment jesteśmy na miejscu które daje nam awans do 1 ligi.

Mimo, że koronawirus może zakończyć tą ligę, to nie możemy dopuszczać do siebie myśli, że ten awans nam się na należy bo tabela II ligi mówi na ten moment co innego. Mamy nadzieję, że wszystko wróci do normalności i będziemy mogli dokończyć ligę i wywalczyć awans na boisku. Niestety nie mamy na to wszystko wpływu.