Archiwum

Pójść za ciosem

24. kolejka Lotto Ekstraklasy rozpocznie się od wyjazdowego meczu Górnika z Koroną. Piłkarze Franciszka Smudy chcą pójść za ciosem, i po zwycięstwie nad Piastem, wrócić z Kielc z kolejnymi trzema punktami na koncie. Pierwszy gwizdek w piątek o godz. 18:00.

Często wytyka się zespołom złe passy i zastanawia, czy w nadchodzącej kolejce uda im się wreszcie zły odwrócić zły los. Tym razem jest inaczej – sympatycy Górnika chcieliby, żeby ich seria w rywalizacji przeciwko Koronie trwała jak najdłużej. To dlatego, że w ostatnim czasie zielono-czarni radzą sobie z rywalami ze Świętokrzyskiego nad wyraz dobrze. Licznik wskazuje już pięć meczów bez porażki, w tym aż cztery zwycięstwa, niektóre w świetnym stylu. Mowa nie tylko o czterobramkowym triumfie z jesieni, ale również o emocjonującym starciu sprzed roku, gdy Górnik odwrócił wynik ze stanu 0:2 na 3:2.

O ile w ubiegłym tygodniu łęcznianie imponująco zakończyli mecz, tak tym razem postarają się nienagannie grę rozpocząć. Po ostatniej wygranej nasi piłkarze podkreślali, jak istotne jest dla nich zachowanie czystego konta w początkowej fazie spotkania. – Na pewno nie możemy tracić bramek w pierwszych minutach. Potem drużyny się otwierają i mamy dużo sytuacji, a na pewno którąś wykorzystamy – mówił Bartosz Śpiączka. Charakter podopiecznych Franciszka Smudy zobligował ich do walki o pełną pulę aż do ostatniego gwizdka zamiast przyjęcia remisu. Dokładając do tego fakt, że Korona nie podzieliła się z nikim punktami już od dwudziestu kolejek, śmiało można oczekiwać, że w piątek zobaczymy otwartą i emocjonującą rywalizację.

Potyczka z kielczanami nabiera jeszcze większego znaczenia, mając na uwadze, że sąsiadujący z Górnikiem w tabeli Ruch i Piast zagrają w tej kolejce przeciwko ekipom z górnej części tabeli. Przy dobrym układzie na koniec weekendu możemy nawet opuścić strefę spadkową, a trzeba pamiętać, że przed nami wciąż zaległy mecz. Trzymamy kciuki za taki scenariusz.