Archiwum

Piast Gliwice – Górnik Łęczna 2:1

W 35. kolejce Górnik przegrał z Piastem Gliwice 1:2. Ten rozczarowujący wynik oznacza, że w walce o utrzymanie czeka nas jeszcze sporo pracy.

Początkowe minuty emocjonującej i żywej pierwszej połowy toczyły się pod naszą bramką, ale obrońcy z Łęcznej nie pozwalali rywalom na zbyt wiele. Obiecującą, groźną akcję przeprowadziliśmy w 8. minucie, gdy Bartosz Śpiączka wyskoczył zza pleców obrońców i oddał celny strzał na bramkę. Wydawało się, że zielono-czarni przejmą inicjatywę, lecz wtedy nasi piłkarze dopuścili się serii błędów w defensywie, co bezlitośnie wykorzystał Denis Gojko i dał Piastowi prowadzenie.

W 14. minucie sytuacja Górnika jeszcze bardziej się pogorszyła. Gospodarze krótko rozegrali rzut rożny, po czym posłali piłkę w szesnastkę. Tam czekał na nią Aleksandar Sedlar, który głową strzelił drugą bramkę dla swojego zespołu. Na szczęście podopieczni Franciszka Smudy nie mają w zwyczaju poddawać się przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Stracone gole podziałały na nich wręcz motywująco i szybko byliśmy świadkami szans na kontaktowe trafienie.

Aktywny Bartosz Śpiączka w 18. minucie kąśliwie uderzył przy krótkim słupku i zmusił Jakuba Szmatułę do trudnej interwencji. Chwilę później mieliśmy korner. Po nim piłka spadła pod nogi Adama Dźwigały, a ten bez namysłu kopnął ją do bramki. W ten sposób padł niezwykle ważny gol dla Górnika. Jeszcze przed końcem pierwszej części gry oba zespoły stworzyły sobie po parę sytuacji, ale bramkarze nie mieli przy nich dużo pracy.

Po zmianie stron gra była równie intensywna, czego najlepszym przykładem była 51. minuta. Najpierw Górnicy zagrali efektowną, kombinacyjną akcję, zakończoną strzałem Grzegorza Bonina z ostrego kąta. Kilkadziesiąt sekund później przeciwnicy ruszyli z niebezpieczną kontrą, ale na szczęście nasi obrońcy zdążyli wrócić na swoje pozycje.

Blisko gola byliśmy w 70. minucie. Wtedy sporo miejsca do oddania strzału miał Grzegorz Bonin. Chciał wykończyć efektownie, celował w okienko. Niestety ostatecznie przeniósł piłkę nad poprzeczką. Jeszcze lepszą szansę miał w 82. minucie Adam Dźwigała. Mógł strzelić swoją drugą bramkę, ale po jego uderzeniu głową piłka minęła słupek. Więcej sytuacji nie udało nam się stworzyć – historia się nie powtórzyła i nie strzeliliśmy Piastowi bramki w doliczonym czasie. Wynik został zatem ustalony już w pierwszej połowie.

Piast Gliwice – Górnik Łęczna 2:1 (2:1)

Denis Gojko 9’, Aleksandar Sedlar 14’ – Adam Dźwigała 19’

Piast: Jakub Szmatuła, Marcin Pietrowski, Hebert, Aleksandar Sedlar, Gerard Badia, Łukasz Sekulski (46’ Michal Papadopulos), Sasa Zivec, Patrik Mraz, Denis Gojko (67’ Tomasz Mokwa), Radosław Murawski (73’ Michał Masłowski), Maciej Jankowski.

Górnik: Wojciech Małecki – Paweł Sasin, Adam Dźwigała, Gerson, Leandro, Javier Hernandez, Grzegorz Bonin, Josimar Atoche (76’ Vojo Ubiparip), Szymon Drewniak, Piotr Grzelczak (62’ Grzegorz Piesio), Bartosz Śpiączka.

Żółte kartki: Papadopulos, Badia – Grzelczak, Atoche.

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Widzów: 5007.