Pierwsza drużyna

Niepokonani! Górnik – Arka 2:0

Mecz z Arką Gdynia miał odbyć się kilkanaście dni temu, w trzeciej kolejce Fortuna 1. Ligi. Niestety, sytuacja związana z pandemią pokrzyżowała plany. Przełożone spotkanie 2:0 wygrali Górnicy, którzy musieli radzić sobie bez pauzującego za kartki Siergieja Krykuna. Gole strzelili Bartłomiej Kalinkowski i Przemysław Banaszak.


Z animuszem rozpoczęli to spotkanie piłkarze Kamila Kieresia. Nie minęły jeszcze dobrze dwie minuty, a Bartosz Śpiączka dwukrotnie uderzał w kierunku bramki strzeżonej przez Daniela Kajzera. Zmotywowani byli także zawodnicy z Gdyni. Aż nadto, bo już w 9. minucie sędzia musiał poskromić temperament Adama Dei, krając go żółtą kartką.


Pierwsza połowa toczyła się głównie w środkowej części boiska. Sporo walki było też przy liniach. Jednak sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Po stronie Górników groźnie było po zagraniach Arona Stasiaka i Pawła Wojciechowskiego.


W Arce prym wiódł były piłkarz Zielono-Czarnych – Szymon Drewniak. Jednak pierwszy celny strzał goście oddali dopiero w 31. minucie. Nie było to uderzenie, które sprawiło jakiekolwiek problemy Maciejowi Gostomskiemu.


O tym, co widzieliśmy w trakcie pierwszej połowy najkrócej, można powiedzieć: mecz walki. Sędzia Łukasz Szczech musiał aż trzykrotnie wyciągać żółty kartonik. Oprócz Dei ukarał Adam Dancha i Bartosza Śpiączkę.
Przykra sytuacja zdarzyła się około 35. minuty. Adam Deja po jedynym ze starć długo nie podnosił się z murawy. Po kilku chwilach jego miejsce na boisku zajął Kamil Mazek. Bilans do szatni? Trzy kartki, jedna kontuzja i zero bramek.


W drugiej odsłonie długo nie działo się nic godnego uwagi. Na nasze nieszczęście kontuzji doznał Adrian Cierpka. W jego miejsce zameldował się Tomasz Tymosiak i już chwilę po wejściu na boisku „zatrudnił” Daniela Kajzera.


W 79. minucie zakotłowało się w polu karnym Arki. Najpierw słupek uratował Kajzera, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Bartłomiej Kalinkowski odnalazł się w polu karnym i pokonał bramkarza Arki. Chwilę potem goście mogli wyrównać. Mateusz Młyński stanął oko w oko z Maciejem Gostomskim, ale bramkarz Zielono-Czarnych wygrał ten pojedynek.


Dość oklepane jest stwierdzenie, że niewykorzystane okazje się mszczą, ale tak było i tym razem. Co nie udało się Młyńskiemu, udało się Banaszakowi. Napastnik oszukał obrońcę Arki i z zimną krwią pokonał bramkarza gości.


Oddajmy cesarzowi, co cesarskie. Świetną piłkę do Banaszaka zagrał Bartosz Śpiączka. Mecz kończy się wygraną Górników 2:0.


Górnik Łęczna 2-0 Arka Gdynia

Gole: Bartłomiej Kalinkowski 80, Przemysław Banaszak 89


Górnik: 33. Maciej Gostomski – 6. Paweł Sasin, 25. Paweł Baranowski, 2. Tomasz Midzierski, 3. Leândro – 17. Karol Struski (90, 20. Bartłomiej Kukułowicz), 26. Adrian Cierpka (62, 7. Tomasz Tymosiak), 8. Marcin Stromecki, 28. Paweł Wojciechowski (76, 23. Bartłomiej Kalinkowski), 9. Aron Stasiak (76, 19. Przemysław Banaszak) – 18. Bartosz Śpiączka.


Arka: 22. Daniel Kajzer – 15. Arkadiusz Kasperkiewicz, 29. Michał Marcjanik, 26. Adam Danch, 17. Adam Marciniak – 77. Mateusz Żebrowski (70, 9. Artur Siemaszko), 16. Adam Deja (35, 11. Kamil Mazek), 25. Szymon Drewniak, 10. Juliusz Letniowski (76, 6. Łukasz Soszyński), 20. Mateusz Młyński – 7. Maciej Jankowski (70, 23. Rafał Wolsztyński).

żółte kartki: Śpiączka – Deja, Danch.
sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa)