Nowy napastnik, ambitne cele i jasna deklaracja walki o awans. Bartek Korbecki, który w barwach zaprzyjaźnionej Chełmianki imponował bramkostrzelnością, oficjalnie dołącza do zielono-czarnych. Przeczytaj pierwszy wywiad z nowym zawodnikiem Górnika Łęczna o kulisach transferu, wspomnieniach z Ekstraklasy i przepisie na zdobywanie bramek.
Urodziłeś się w Rzeszowie, ale spędziłeś też trochę czasu na Śląsku. W Łęcznej również panują mocno górnicze klimaty. Jak myślisz, jak przebiegnie Twoja aklimatyzacja w nowym miejscu? Znasz już kogoś w szatni Górnika?
Znam kilku chłopaków i myślę, że pomogą mi szybko wdrożyć się do zespołu. Liczę na to, że wspólnie zbudujemy tutaj coś fajnego.
Dodatkowym plusem na starcie jest pewnie fakt, że przychodzisz do nas z Chełmianki Chełm, której kibice żyją w przyjaznych relacjach z fanami Górnika.
Tak, zgadza się. Nie ukrywam, że już od dłuższego czasu myślałem o tym, żeby tutaj trafić.
89 spotkań i 45 bramek w barwach Chełmianki – to bardzo imponujące liczby, nawet jak na trzecią ligę. Jaki jest na to przepis? Jak to się robi?
Po prostu trzeba wyjść na boisko i zrobić to, co potrafi się najlepiej.
Podczas swojego pierwszego sezonu w Chełmie od razu zostałeś królem strzelców. Czy już wtedy pojawiały się oferty lub pytania o grę na wyższym poziomie rozgrywkowym?
Było bardzo dużo zapytań. Dałem sobie jednak jeszcze szansę, bo bardzo chciałem zrobić z Chełmianką ten upragniony awans do drugiej ligi.
Tego awansu ostatecznie nie udało się wywalczyć, ale jak ogólnie będziesz wspominał czas spędzony w Chełmie?
Na pewno najlepiej jak się da. To był świetny okres.
Wcześniej spory czas spędziłeś w trzecioligowych rezerwach Górnika Zabrze. Czy to właśnie dobre występy na Śląsku otworzyły Ci wtedy drzwi do transferu do Chełmianki? I czy w ogóle pojawiały się szanse na grę w pierwszej drużynie Górnika Zabrze?
Szanse na to, żebym zaprezentował się w Ekstraklasie w pierwszej drużynie Górnika, były bardzo duże. Nie będę jednak ukrywał – coś tam po drodze poszło nie tak.
Na swoim koncie masz też 18 występów i dwa gole w barwach Garbarni Kraków na poziomie drugiej ligi. Te rozgrywki nie są więc dla Ciebie nowością. Przestawienie się na ten poziom nie będzie problemem?
Żadnym. To dla mnie znane środowisko, wejdę w to bez problemu.
Co ostatecznie zdecydowało o tym, że jako kolejny krok w swojej piłkarskiej przygodzie wybrałeś właśnie Górnika Łęczna?
Grając w Chełmiance widziałem, jak mocno te kluby i ich kibice są ze sobą zaprzyjaźnieni. Tak jak wspominałem wcześniej – gra w Łęcznej chodziła mi po głowie już od dłuższego czasu.
Czego w takim razie kibice Górnika Łęczna mogą spodziewać się po Bartku Korbeckim?
Wielu bramek, wielu asyst i po prostu samych dobrych występów na boisku.
Na koniec zapytam o cele. Co chcesz osiągnąć po dołączeniu do zielono-czarnych?
Rozmawiałem już z prezesem Górnika i cel jest jeden, ten najważniejszy: awans do pierwszej ligi.
A zdradzisz nam chociaż mały przepis na regularne zdobywanie bramek?
Nie mogę zdradzić! (śmiech)
