Konferencja prasowa po meczu Górnik Łęczna – Chrobry Głogów [WIDEO]

W 28. kolejce Betclic 1. Ligi piłkarze Górnika Łęczna wygrali u siebie z Chrobrym Głogów 1:0. Poniżej prezentujemy zapis wypowiedzi trenerów obu drużyn z pomeczowej konferencji prasowej.

Jurij Szatałow (trener Górnika Łęczna)

O przebiegu meczu

Z mojej perspektywy pierwsza połowa spotkania była piłkarskimi szachami. Zawodnicy obu drużyn zagrali mądrze pod względem taktycznym i świetnie się ustawiali. Dopóki mieli siły, to wzajemnie się szachowali. Około 60. minuty mieliśmy kryzys, ale brawa dla chłopaków, bo udało im się to przezwyciężyć. Na pewno trzeba wspomnieć o bardzo dobrym rzucie wolnym wykonanym przez Adama Deję. Dziękuję całemu zespołowi, bo walczył do ostatniego gwizdka i nikt nie chciał odpuścić. O to właśnie chodzi. Wygraliśmy 1:0 i cieszymy się z tego, że zespół walczy. To jest najważniejsze i na tym będziemy budować.

O kłopotach kadrowych

Branislav Spacil otrzymał dwunastą żółtą kartkę, przez co nie wystąpi w kolejnych meczach. Przy upadku Fryderyka Janaszka coś mu chrupnęło w kolanie, co poskutkowało tym, że nie mógł wyprostować nogi. Jakub Myszor ma kłopoty z mięśniem dwugłowym i był już na badaniach dotyczących tego urazu. Dopiero okaże się, jak jest poważny. Bartek Śpiączka również nie może dojść do siebie. Jeśli chłopaki walczą, to zawsze te kontuzje dochodzą. Mamy trochę czasu do kolejnego meczu. Będziemy ich rehabilitować, odnawiać i przygotowywać do dalszej rywalizacji.

O sytuacji w ligowej tabeli

Od patrzenia w tabelę sytuacja się nie zmieni. Szczerze mówiąc od przyjścia do klubu jeszcze jej nie widziałem. Słyszę chłopaków, którzy to ciągle kalkulują, ale myślę, że to niepotrzebne. Musimy zrobić wszystko, co od nas zależy i wygrywać mecze, a to jak ułoży się tabela, to już inna sprawa.

O starciach z Miedzią Legnica i Zniczem Pruszków

Jak prowadzę zespoły jeszcze nie wywalczyłem sześciu punktów za wygraną w meczu. Nie wiem, kto tak złośliwie ułożył terminarz, że pomiędzy tymi spotkaniami mamy tylko jeden dzień na trening. Jesteśmy w drodze, wracamy do siebie i znowu wyjeżdżamy. Ten kto zadecydował o takim planie, w ogóle tego nie przemyślał. Tym bardziej patrząc na daleką podróż do Legnicy. Naprawdę dziwię się takiemu układowi.

Łukasz Becella (trener Chrobrego Głogów)

Kondolencje dla rodziny trenera Jacka Magiery

Chciałbym rozpocząć od refleksji i wyrazów współczucia dla rodziny trenera Jacka Magiery. Dla całego sztabu szkoleniowego i zawodników naszego klubu jest to olbrzymie przeżycie. Mamy dużo przemyśleń dotyczących tej sytuacji. To szkoleniowiec w podobnym wieku do mnie. Przeżywamy takie rzeczy i trzymamy kciuki za rodzinę trenera, żeby dała sobie radę w tej trudnej sytuacji.

O przebiegu meczu

Przegraliśmy mecz, który powinniśmy minimum zremisować i możemy to przeżywać pod względem emocjonalnym. W pierwszym kwadransie spotkania przeciwnicy narzucili swój sposób gry. Chcieli zmusić nas do bronienia we własnym polu karnym, doprowadzając do wielu stałych fragmentów. To spowodowało, że trochę się cofnęliśmy. W dalszej fazie pierwszej połowy mieliśmy przewagę w posiadaniu piłki i tworzyliśmy sobie okazje. Natomiast w piłce nie liczy się tylko stwarzanie sytuacji, ale również ich wykorzystywanie, czyli skuteczność, co jest dla nas bardzo ważne.

Mimo naszych dziesięciu szans i chyba tylko czterech rywali, nie zdobyliśmy bramki, a przeciwnicy strzelili gola po stałym fragmencie gry. W drugiej połowie byliśmy zespołem, który dłużej utrzymywał się przy piłce i stwarzał więcej okazji. Kluczowy był faul na 20. metrze oraz piękny gol Adama Dei. Fantastyczne uderzenie z rzutu wolnego, które mogło być trudne do obrony dla naszego bramkarza. Mur dobrze skakał, więc to było trochę jak rzut karny. Jeśli z tej odległości zawodnik wykonuje taki strzał, to bardzo trudno to wybronić. Nasza reakcja na tego gola była bardzo dobra. Chcieliśmy wyrównać i mieliśmy trzy dogodne okazje. Przy jednej z tych szans trzech naszych zawodników zderzyło się metr od bramki, a jeden z nich chyba wybił piłkę zamiast umieścić ją w siatce. Byliśmy bardzo zdeterminowani, żeby zdobyć wyrównującą bramkę, ale nie udało się. To jest z pewnością bardzo bolesne. Taki mecz stanowi lekcję, ponieważ to było spotkanie na remis oparte na stałych fragmentach gry, a nam nie udało się nawet zremisować. Jeśli nie możesz wygrać, to przynajmniej zremisuj. Niestety tym razem wyjeżdżamy bez punktów, ale z mocnymi przemyśleniami. Bez dwóch zdań przeciwnikom należy się szacunek. Gratuluję rywalom zwycięstwa.

O absencjach ważnych zawodników

Podeszliśmy do tego meczu bez sześciu zawodników: czterech kontuzjowanych oraz dwóch pauzujących za kartki. To była duża wyrwa w zespole, ale również szansa dla pozostałych graczy, którzy mogli pokazać swoje umiejętności i poświęcenie dla drużyny. Na pewno to był sprawdzian, który ocenię na podstawie analizy wideo. Nie chciałbym wyciągać wniosków na podstawie emocji, ponieważ były dobre występy, ale także przeciętne. Musimy przemyśleć, dlaczego tak się stało.