Konferencja prasowa prezesa Grzegorza Szkutnika i trenera Jurija Szatałowa [ZAPIS]

Na specjalnej konferencji prasowej Jurij Szatałow został przedstawiony jako trener pierwszego zespołu zielono-czarnych przez nowego prezesa zarządu Górnika Łęczna Grzegorza Szkutnika. Poniżej prezentujemy zapis wypowiedzi z tego wydarzenia.

Konferencję zainaugurował nowy prezes Górnika Łęczna Grzegorz Szkutnik, składając obecnym życzenia noworoczne. Nowy sternik zielono-czarnych przedstawił aktualną sytuację klubu oraz plan działania na najbliższe miesiące.

O rozpoczęciu pracy w Górniku

Objąłem funkcję Prezesa Zarządu Górnika Łęczna 1 stycznia 2026 roku. Od pierwszego dnia moim celem było poznanie wnętrza klubu, jego struktury, poszczególnych osób oraz stanu finansów. Dziś mamy drugi dzień roboczy stycznia w klubie, natomiast dla mnie to piąty dzień roboczy, ponieważ ostatnie cztery dni były naprawdę bardzo intensywne. Na początku sprawowania tej funkcji chciałbym powiedzieć w sposób jasny i odpowiedzialny, że Górnik Łęczna znajduje się obecnie w bardzo trudnym momencie. Dotyczy to nie tylko wyników sportowych, które mają odzwierciedlenie w tabeli ligowej, ale także stanu finansów. Klub jest poważnie obciążony zobowiązaniami i w wielu obszarach wymaga podjęcia działań restrukturyzacyjnych. Właśnie temu wyzwaniu poświęcę się w najbliższym czasie. Podstawą tych działań jest audyt działalności klubu, który został zlecony przez zarząd Lubelskiego Węgla Bogdanka i przeprowadzony przez niezależną firmę z Warszawy KB Finance Group z dystansem i bez zaangażowania emocjonalnego. To jest audyt finansowo-księgowo-organizacyjny Górnika Łęczna oraz Fundacji Akademii Sportu Górnika Łęczna obejmujący trzyipółletni okres od stycznia 2022 roku do czerwca 2025 roku. Na początku 2022 roku Górnik występował jeszcze na poziomie Ekstraklasy. Dokument stanowi duży zasób wiedzy dotyczący funkcjonowania klubu w tym czasie zarówno od strony finansowej, ale także sportowej i organizacyjnej. Na klub spojrzeli fachowcy, którzy kilka lat temu prowadzili restrukturyzację siatkarskiej PGE Skry Bełchatów, więc mają doświadczenie w audytowaniu klubów sportowych. To było bardzo istotne, ponieważ każdy obszar rządzi się swoimi prawami. Klub piłkarski nie jest typowym przedsiębiorstwem, choć tak powinniśmy go traktować. Na końcu możemy go bardzo dobrze zorganizować, ale to zawodnicy decydują o wynikach meczów, a te przesądzają o tym, jak wygląda klub.

O aktualnej sytuacji klubu

Sytuacja jest naprawdę bardzo trudna i nie mówię tego, by kierować uwagi lub pretensje pod czyimś kątem. Prezentuję to otwarcie, aby pokazać, że będziemy działać w sposób transparentny i odpowiedzialny. Jednocześnie uważam, że Górnik Łęczna ma bardzo duży potencjał tworzony przez ludzi pracujących w klubie. Znam znaczną część tych osób, ponieważ pracowałem w Górniku, zaczynając jako pełnomocnik zarządu, później w dziale marketingu. Ostatnie siedem i pół roku spędziłem w Lubelskim Węglu Bogdanka jako osoba odpowiadająca za dział promocji i marketingu oraz sponsoring w województwie lubelskim. Mogę przyznać, że w tym klubie jest potencjał, bo są ludzie, jest infrastruktura, której mogą nam pozazdrościć nawet kluby Ekstraklasy. Uważam, że dysponujemy najlepszą infrastrukturą w województwie lubelskim i to jest nasz wielki atut. To przyspieszenie nastąpiło w poprzednim roku. Z deklaracji właściciela, a więc stowarzyszenia GKS Górnik Łęczna, wynika, że ten rozwój nadal będzie postępował, a infrastruktura jeszcze się zmieni i nie będzie dotyczyła tylko piłki nożnej, ale również innej dyscypliny sportu. Cały wachlarz działań jest bardzo szeroki.

O wsparciu Lubelskiego Węgla Bogdanka

Kolejnym atutem klubu jest posiadanie sponsora strategicznego, jakim jest Lubelski Węgiel Bogdanka. Dla mnie jako osoby, która przez ostatnie siedem i pół roku tam pracowała, to jest pewien punkt odniesienia. Uważam Bogdankę za jedno z najlepiej zarządzanych przedsiębiorstw w Polsce. Będę robił wszystko, aby sposób zarządzania, długofalowe myślenie i odpowiedzialność była w klubie taka jak w Lubelskim Węglu Bogdanka. To dla mnie bardzo istotne, podobnie jak relacja ze wszystkimi interesariuszami, w tym w szczególności z Lubelskim Węglem Bogdanka. To dzięki Bogdance Górnika Łęczna jest klubem, mamy Akademię, nie zapominajmy też o stowarzyszeniu GKS Górnik Łęczna, bo to jedna wielka marka. Może obecnie w spółce akcyjnej Górnika Łęczna ona się lekko przykurzyła, ale zrobimy wszystko, aby w dłuższym terminie przywrócić jej należne miejsce.

O wyborze trenera Jurija Szatałowa

Konferencja jest elementem nowego otwarcia, a w kwestiach sportowych takie otwarcie zapewnia trener Jurij Szatałow. Ten wybór był moim pierwszym krokiem. Jak wiadomo wybór pierwszego trenera jest najważniejszą decyzją prezesa w klubie piłkarskim. Postawiłem na trenera Szatałowa, którego znam z pracy w Górniku Łęczna. W tym momencie uważam, że ten szkoleniowiec zagwarantuje nam spokój, stabilizację, a jego doświadczenie i charyzmatyczna praca jest najlepszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji klubu. Trener Jurij Szatałow zna Górnika Łęczna. W 2024 roku głosami kibiców został wybrany trenerem 45-lecia klubu, a to o czymś świadczy. Jego trzyletnia praca w klubie została dobrze oceniona i zaowocowała awansem do najwyższej klasy rozgrywkowej. Minęło już trochę lat, ale mam przed oczami obrazek, gdy świętowaliśmy awans na głównej płycie stadionu. To nie jest nostalgia, ale twarde i chłodne spojrzenie na obecny stan drużyny i nie boję się użyć tego słowa, ale chaosu, który w niej panuje. W zespole panował organizacyjny chaos i sądzę, że profil oraz osobowość trenera sprawiają, że będzie on najlepszą osobą do poprowadzenia tej drużyny i wprowadzenia szybkich zmian.

O dyrektorze sportowym

Z dniem 31 grudnia rozwiązaliśmy umowę z dyrektorem sportowym Leandro. Pracował w trudnym okresie, ale wyniki sportowe być może go trochę zweryfikowały. Natomiast jest to dla mnie bardzo cenna postać, ponieważ w przeszłości był wartościowym zawodnikiem Górnika Łęczna, grając również w zespole trenera Jurija Szatałowa. Od 1 stycznia w klubie nie ma dyrektora sportowego i najprawdopodobniej przez najbliższe pół roku takiej osoby nie będzie. Jeśli chodzi o kwestie sportowe, to rozmawialiśmy już na ten temat z trenerem Szatałowem. Rozłożą się one na część sztabu szkoleniowego i w tym półroczu tak to będzie wyglądało. Cały czas myślę o takiej osobie i podsyłane są różne kandydatury na to stanowisko. Natomiast żaden z tych kandydatów nie spełnił moich oczekiwań. Podejdę do tego tematu bardzo uważnie i ostrożnie. Bardzo ważną częścią naszego klubu jest Akademia Górnika Łęczna. Chciałbym, żeby osoba dyrektora sportowego potrafiła połączyć akademię z pierwszą drużyną. Aby odpowiadała za proces budowania wizji rozwoju sportowego klubu, nie zapominając o akademii. W audycie padło zdanie dotyczące tego, że akademia jest najcenniejszym aktywem w ekosystemie Górnika Łęczna. Przez najbliższe sześć miesięcy mamy do wykonania pracę, którą zrobimy w gronie sztabu szkoleniowego. Natomiast będę rozglądał się w poszukiwaniu osoby, która spojrzy na cały projekt Górnika Łęczna troszeczkę szerzej, a nie tylko przez pryzmat pierwszego zespołu.

O powrocie Grzegorza Bonina do klubu

To na pewno bardzo miłe, że wielu zawodników, którzy występowali w drużynie prowadzonej przez trenera Szatałowa nadal interesuje się Górnikiem, ale na dzień dzisiejszy nie było takiego tematu. Proszę potraktować to jako fakt medialny, niemający pokrycia w moich rozmowach. Grzegorz Bonin jest trenerem Lewartu Lubartów. Z tego co wiem zamierza kontynuować pracę w tym klubie i tam dokończyć tam sezon.

O planach na rozwój klubu

Wracając do spraw organizacyjno-finansowych chciałbym jasno powiedzieć, że zaczynamy pracę nad programem naprawczym, który ma ustabilizować sytuację finansową klubu. Z mojej strony nie padną żadne obietnice. Mogę tylko obiecać, że Górnik będzie prowadzony w sposób transparentny i odpowiedzialny. Ruszą pewne procesy i już jestem po pierwszym spotkaniu z całym zespołem administracyjno-marketingowym klubu, które odbyło się w ostatni piątek. Został wprowadzony nowy porządek. Moim zdaniem ład korporacyjny, który panuje w Lubelskim Węglu Bogdanka można w pewnych obszarach przenieść na funkcjonowanie klubu sportowego i to jest mój cel. Chciałbym, żeby Górnik był zorganizowany tak, jak najlepsze przedsiębiorstwo na Lubelszczyźnie i jedno z najlepszych w Polsce, a więc Lubelski Węgiel Bogdanka. Tam poznałem wszelkie procesy dotyczące tego, jak to funkcjonuje i uważam, że do tego powinniśmy dążyć. Moje plany dotyczące organizacji oraz finansów są bardzo ambitne i do ich realizacji są potrzebne określone zasoby ludzkie. Natomiast za nami dopiero dwa dni robocze. Kolejne spotkania są już zaplanowane. Zespół przedstawi na nich swoje pomysły, a ja swoje, które w najbliższym czasie będziemy realizować. Obecnie skupiamy się na najbliższych sześciu miesiącach. Strategia klubu, która została opracowana jeszcze przez poprzedni zarząd zostanie poddana weryfikacji oraz aktualizacji. Natomiast obecnie nie możemy mówić o strategii, a o planie przetrwania na sześć miesięcy. W nim bardzo istotną sprawą jest strona sportowa. Zamierzam zupełnie oddzielić sport od organizacji i administracji. Chciałbym, aby trener Szatałow wraz ze swoim sztabem szkoleniowym miał względny spokój przez najbliższe sześć miesięcy i stabilizację na tyle na ile będzie to możliwe w trudnej sytuacji finansowej klubu. Zrobię wszystko, aby trener taki spokój miał. Oddzielamy sprawy sportowe od finansowo-organizacyjnych i przystępujemy do ciężkiej pracy.

Druga część konferencji była poświęcona trenerowi Jurijowi Szatałowowi, który prowadził już zielono-czarnych w latach 2013-2016. Wywalczył z drużyną awans do Ekstraklasy, a w 2024 roku głosami kibiców został wybrany Trenerem 45-lecia. Szkoleniowiec odpowiadał na pytania dziennikarzy dotyczące jego powrotu na ławkę trenerską oraz planów na rozwój drużyny.

O kilkuletniej przerwie w pracy trenera

W ostatnich latach cieszyłem się z życia i dużo podróżowałem. Obserwowałem każdą kolejkę Ekstraklasy. Miałem kilka propozycji z różnych klubów, tych ekstraklasowych dosyć dawno, bo w 2020 roku. Moją przygodę trenerską zatrzymała choroba małżonki. Musiałem odpuścić i zająć się żoną. Trzy lata walczyliśmy i odnieśliśmy zwycięstwo. Chciałem skończyć z trenerką, jednak zadzwonił do mnie jeden człowiek. Dosyć długo przekonywał aż w końcu poddałem się i przyjąłem jego ofertę. Przekonał mnie czas, podczas którego tu pracowałem oraz ambicja prezesa. Znam go z pracy w klubie i jestem świadomy jego zaangażowania. Obecnie nie mam obaw. Ludzie mają gorsze sprawy. Cieszę się, że ponownie pracuję w piłce. Będę miał swoich piłkarzy, z którymi będziemy ciężko pracować i dużo pozmieniamy. Jak to w sporcie powalczymy o każdy punkt i każdy centymetr boiska.

Przeprowadziłem tylko jedną zmianę w sztabie, bo klub dysponował dobrymi trenerami. Moimi asystentami będą Łukasz Mierzejewski i Robert Skok. Członkami sztabu nadal będą Piotr Wilawer i Sergiusz Prusak. Dodatkowo weźmiemy trenera z naszej Akademii Luiza Mołodeckiego. Rozmawiałem z tymi ludźmi i piłka daleko nie uciekła. Wprowadzimy trochę nowego słownictwa, ale wszystko zostało po staremu.

O zmianie mentalności zespołu

Względy motoryczne nie uciekły. Jeśli człowiek nauczył się pracy z ludźmi, to tego się nie zapomina. Moja praca będzie polegała na tym, żeby zmienić mentalność zawodników. Jeśli wygrywasz jeden mecz w dziewiętnastu kolejkach, to w nawyk wchodzi to, że jesteś przegranym. Trzeba to odwrócić i nastawić zespół zupełnie inaczej, ale nie chciałbym zdradzać swoich sposobów. Nie pracowałem prawie dziesięć lat, dlatego na pewno będzie mi towarzyszył pewien głód piłki. Szukam mieszkania w Łęcznej blisko stadionu, aby spędzać tutaj jak najwięcej czasu i kontynuować swoją pracę.

O „twardej ręce” w pracy szkoleniowca

Nie wiem, czy dyscyplinę można uznać za twardą rękę. Dyscyplina jest potrzebna wszędzie, zarówno w rodzinie jak i w pracy czy w kolektywie. Stosuję różne metody i nie jest tak, że mam do dyspozycji twardą rękę i to wszystko, bo w taki sposób byłoby trudno zbudować zespół. Wprowadzenie dyscypliny zmienia mentalność, bo wszystko jest tutaj połączone. Jeśli w szatni będzie dyscyplina, a zawodnicy będą się nawzajem szanować, to wszystko będzie dobrze.

O zmianach kadrowych

Tutaj zadanie czeka naszego prezesa. Wykonujemy wiele telefonów, próbując znaleźć zawodników, tak aby zbudować rywalizację w zespole. Dotychczas było wielu piłkarzy, jednak tej rywalizacji nie było. Zawodnicy byli w kadrze, jednak nie dojeżdżali poziomem do tych, którzy wychodzili w pierwszym składzie. Przeanalizowałem pięć ostatnich meczów Górnika i nie było zmian. Około 60. minuty zespół przestawał grać. Rywalizacja jest niezbędna, dlatego potrzebujemy ludzi na zmianę. Jeśli chodzi o potencjał zawodników, to można znaleźć ciemne plamy w tym zespole. Szukamy zastępców oraz piłkarzy do rywalizacji. Bez rywalizacji nie ma mowy o podnoszeniu swoich umiejętności. Piłkarz ma mniejszy wkład w grę, bo wie, że w następnym meczu i tak zagra. Brak rywalizacji był przyczyną tego, co wydarzyło się w rundzie jesiennej. Mogę powiedzieć, że 80% zawodników posiada umiejętności i z nimi trzeba pracować. Natomiast mocno zmienimy mentalność. Piłkarz nie może mieć w głowie faktu, że nie wygrał tylu meczów, bo to jest niemożliwe. Nawet przypadkiem można byłoby wygrać więcej. Jeśli chodzi o grę, to można przyjąć utrzymanie się przy piłce, ale ponadto nie było agresji, wykończenia akcji i również nad tym będziemy pracować.

O kontakcie z młodszymi zawodnikami

Doskonale to rozumiem, bo mam młodszego syna. Ma 21 lat i gra w szóstkach. Przyjeżdżałem na jego treningi i nie mam problemu z komunikacją. Młodzież jest bardzo interesująca i łatwo się z nimi pracuje, nawet łatwiej niż z tymi starymi „dziadami”. Młodzież jest otwarta i nie widzę w tym nie problemu.

O dyrektorze sportowym

Już od tygodnia-dwóch pracujemy razem i wykonujemy wiele telefonów. Po tym jak zostałem ogłoszony trenerem było mnóstwo połączeń. Dzwonią menadżerowie i staramy się uspokoić to wszystko, szukając odpowiednich ludzi. W obecnej sytuacji skupię się już na pracy trenera.

O przyszłości trenera Daniela Ruska

Rozmawiałem z nim przez prawie godzinę. Miałem podobną sytuację, gdy zaczynałem swoją pracę trenera, to był chyba 1997 rok. Byłem asystentem, później krótko pierwszym trenerem, a potem znów zostałem asystentem. Wówczas zauważyłem negatywną zmianę w podejściu zawodników do mnie. Powiedziałem mu o tym i dokładając do tego ostatnie wyniki stwierdziłem, że musimy się rozstać i kogoś poświęcić. Nawet dlatego, żeby dokonać zmiany w głowach zawodników oraz pokazać, że zaczynamy nowy okres, ruszając od zera.

O rosyjskim obywatelstwie

Od trzydziestu lat mam jedno obywatelstwo, tylko polskie. Chcąc ukrócić pytania byłem obywatelem Związku Radzieckiego, a nie Rosji.

O planach na grę Górnika

Nie jestem Kaszpirowskim, więc nic nikomu nie gwarantuję. Chciałbym, żeby mój zespół zawsze grał do ostatniego gwizdka i był zaangażowany na 100%. Dodatkowo chciałbym, aby nasza gra była przyjemna dla oka, unikając rąbanki. Będziemy dążyli do tego, żeby zawodnicy chcieli grać. Chciałbym, żeby kreatywność była na drugim miejscu za agresywnością. Postaram się o to, abyśmy widzieli kreatywny i agresywny zespół, który gra do ostatniego gwizdka i wygrywa. Natomiast to jest sport, dlatego trudno wyrokować.

O zimowy okres przygotowawczy

Na pewno nigdzie nie wyjeżdżamy. Zostajemy na swoich obiektach. Odkąd ostatni raz byłem w Łęcznej, to wszystko się zmieniło. Trudno byłoby znaleźć lepsze warunki, więc będziemy się przygotowywali na miejscu. Jeśli gdzieś pojedziemy, to tylko po to, żeby rozegrać mecz. Chciałem trochę zmienić plan sparingów, bo uważam, że aktualny harmonogram został stworzony w dosyć nieudany sposób. Próbujemy znaleźć lepszych przeciwników w sparingach.

O przygotowanie motoryczne

Śruba będzie dokręcona. Najważniejsze jest to, żeby zawodnik zrozumiał, że nie trenujemy ciężko, ale po to, aby osiągnąć cel i grać do ostatniego gwizdka. Przy braku takiego zrozumienia będzie ciężko trenować.

O wślizgi

Wślizgi świadczą o złym ustawieniu zawodnika zwłaszcza teraz, gdy pada wiele kartek. Wślizgi będą wyłączone, chyba, że takie na środku boiska czyściutko w piłkę, to tak.

O VAR

Na pewno muszę się zmienić, bo jestem dosyć impulsywny. Przez to kilka razy lądowałem na trybunach. Może rozwiązaniem byłyby kajdanki, żeby trzymać ręce za sobą i nimi nie machać. Muszę się zmienić i będę nad tym pracował.

O zdrowiu Bartosza Śpiączki

Bartek będzie jeszcze dochodził do zdrowia po kontuzji i tutaj duża praca czeka nasz sztab medyczny.

O pracy z byłymi zawodnikami

Będę pracował z ludźmi, z którymi współpracowałem już w przeszłości (Łukaszem Mierzejewskim i Sergiuszem Prusakiem – przyp. red.). Uważam, że to dobre. Rozmawiałem już z Łukaszem Mierzejewskim i przedstawił mi swoją pracę jako trener w Sandecji oraz różne systemy, którymi grał. Moja reakcja była pozytywna i sądzę, że nasza współpraca będzie dobra.