Pierwsza drużyna

Kamil Kiereś po meczu w Sosnowcu

Szkoleniowiec Zielono-Czarnych podsumował spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec, w którym jego podopieczni okazali się lepsi od miejscowych. Jedyną bramkę zdobył Midzierski.

– Za nami seria meczów bez zwycięstwa. Dzisiejsza wygrana to efekt ciężkiej pracy z ostatnich tygodni. Do 20 minuty mogliśmy wypunktować rywali 3-0. Dziś stanęliśmy jako drużyna na wysokości zadania. Mimo problemów kadrowych poskładaliśmy skład, dokonaliśmy dobrych zmian w trakcie meczu. Cieszymy się z tych 3 punktów. Wracamy do gry o baraże. Nie otwierałbym jednak szampanów, bo przed nami jeszcze mecz u siebie z Sandecją. Musimy liczyć na siebie i wygrać to spotkanie – mówił Kiereś.

– Zwycięstwo to efekt ciężkiej pracy. Liczyliśmy przede wszystkim na siebie. Oglądaliśmy widowisko, w którym mogło paść wiele bramek. Kluczowy moment to 20.minuta. Powinniśmy wypunktować gospodarzy 3:0, bo dogodne sytuacji miał Bartek Śpiączka i Przemek Banaszak.

Trener odniósł się także do rzutu karnego. – Rozmawialiśmy o tym w szatni. Jak jeden coś zawali, to drugi musi pomóc. I tu Maciek Gostomski pokazał klasę. Choć nie jestem pewny, że to był błąd obrońcy czy sędziego. Są kontrowersje wokół tego karnego.

Sytuacja kadrowa Górników ostatnio bardzo się skomplikowała. – W tym tygodniu wypadł Stromecki i Wojciechowski. Kontuzjowany jest Cierpka. Dziś w drugiej połowie na środku zagrał Kamil Pajnowski, który jest nominalnym obrońcą.