Archiwum

Jeden cel

17. kolejka Lotto Ekstraklasy zakończy się meczem Górnika przeciwko Lechii Gdańsk. Na tym trudnym terenie nasi piłkarze postarają się o przerwanie nieszczęśliwej passy meczów bez wygranej.

W teorii nie dało się trafić gorzej – akurat gdy drużyna znalazła się w dołku i w kiepskim stylu przegrała ostatni mecz, czeka ją starcie z liderem, w dodatku na wyjeździe. Skoro nie poradziliśmy sobie z sąsiadującym w tabeli Ruchem, to jak liczyć na pozytywny rezultat z ekipą, która zgromadziła dwa razy więcej punktów? Jednak ci, którzy śledzą poczynania nasze w ostatnich latach, będą wiedzieć, że zielono-czarni swoje najlepsze mecze potrafią rozgrywać właśnie wtedy, gdy to rywal jest faworytem, a ich z góry skazuje się na pożarcie, czego najlepszym przykładem może być spotkanie z Legią. To pokazuje, że nasz zespół nie stoi na straconej pozycji.

Lechia przeżywa dobry okres. Dzięki wygranej nad Wisłą Płock w ubiegłym tygodniu utrzymała się na fotelu lidera, a jej piłkarze przekonują, że nie planują się już z niego ruszać. Ostatni raz schodzili z placu boju pokonani na początku października, gdy nie dali rady Mistrzom Polski z Warszawy, a po drodze wyrobili sobie markę drużyny grającej w ofensywny, przyjemny dla oka sposób. Seria trzech porażek z rzędu, jaką mają za sobą łęcznianie, wypada w porównaniu blado, ale przecież każda zła passa musi się wreszcie skończyć. – Wierzę, że ta karta może się odwrócić i że znowu zobaczymy Górnika Łęczna walczącego i pewnego siebie – przekonuje trener Andrzej Rybarski.

Skoro mowa o pojedynkach z Lechią, to za wzorcową partię w wykonaniu naszych zawodników może uchodzić spotkanie z grudnia ubiegłego roku, gdy wygraliśmy 3:1. Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby powtórzyli swój wyczyn. Żeby tak się stało, piłkarze muszą na nowo pokazać charakter, który w przeszłości doprowadził ich do wielu efektownych wyników. – W ostatnich kolejkach poprzedniego sezonu w zespole można było odczuć nieprawdopodobną chęć wygrywania. Taki duch zespołu. Każdy za każdego walczył, jak jeden nie dał rady, to drugi mu pomagał. Wtedy było widoczne, że w zespół miał jeden cel: pozostanie w Ekstraklasie. Teraz musimy odnaleźć ten jeden cel dla każdego zawodnika z zespołu i odbudować ducha drużyny – kontynuował szkoleniowiec.

Pierwszy gwizdek meczu usłyszymy o godz. 18:00 w poniedziałek. Bądźcie z naszymi piłkarzami, aby pomóc im wyjść ze słabszego momentu. Transmisja przeprowadzi Eurosport.