Skromne jednobramkowe zwycięstwo odniosły rezerwy Górnika Łęczna w Białopolu. Wynik mógł być jednak zupełnie inny jednak świetnie w bramce zachował się Adrian Kostrzewski broniąc rzut karny. – Cieszy nas zwycięstwo, mniej styl w jakim go osiągnęliśmy – podsumował mecz trener Sławomir Pogonowski.
– Przez okres całego meczu byliśmy lepszym piłkarsko zespołem, jednak mieliśmy wielki problem z finalizacją naszych akcji i decyzyjnością. Najbliżej zdobycia bramki w pierwszej połowie był Karol Bujak, ale jego strzał trafił w słupek. Kilkakrotnie inne nasze okazje strzeleckie bronił golkiper gospodarzy, a kilka uderzeń odbijało się od defensorów Unii.
– Taki obraz gry miał miejsce również w drugiej połowie, lecz (dosłownie) jedna akcja miejscowych mogła przesądzić o losach tego meczu. Sędzia dopatrzył się przewinienia na zawodniku miejscowych w polu karnym, dyktując jedenastkę. Tu jednak klasę pokazał Adrian Kostrzewski, broniąc to uderzenie. Losy meczu rozstrzygnęły się na kwadrans przed końcowym gwizdkiem, a celnym trafieniem popisał się Bartek Fiedeń. Cieszy nas zwycięstwo, mniej styl w jakim go osiągnęliśmy – dodał Pogonowski.
Unia Białopole – Górnik II Łęczna 0-1 (0-0)
Bartosz Fiedeń 73
Górnik: Kostrzewski – Tomasiak, Sobiesiak, Masztaleruk, Kocyła, Świeca (68 Pułajdowicz), Bujak, Kucybała, Obroślak, Szałachowski, Fiedeń.
W 71 minucie Kostrzewski obronił rzut karny.


