Archiwum

Grać jak równy z równym

Jedenasta seria gier zapowiada się ekscytująco, gdyż na Arenę Lublin zawita Lech Poznań. Starcie Górników z siedmiokrotnymi mistrzami Polski odbędzie się w piątek, o godz. 20:30.

Gdyby porównać zawartość klubowych gablot z trofeami albo wartości rynkowe piłkarzy z pierwszej jedenastki, to zatriumfowaliby poznaniacy. Ale na zielono-czarnych nie robi to wrażenia. Wręcz przeciwnie, to, że rywale są przed nadchodzącym spotkaniem faworyzowani, tylko ich uskrzydla. – Znamy ich wartość, z tym że ja bym tej wartości nie przeceniał. Należy szanować to, co przeciwnik posiada, natomiast nie można się go obawiać. W momencie gdy wychodzi się na boisko i staje przed Lechem czy jakąś inną drużyną, to zwyczajnie trzeba grać jak równy z równym i takie musi być nasze nastawienie do tego spotkania – mówił na przedmeczowej konferencji trener Andrzej Rybarski.

Jest o co walczyć, bo jeśli Górnik zwycięży, to przeskoczy rywali w tabeli. Lech zajmuje obecnie ósme miejsce z dwunastoma punktami, a łęcznianie są cztery pozycje niżej, ze stratą wynoszącą zaledwie dwa oczka. Dobra postawa w ostatnich meczach ligowych sprawiła, że nasi piłkarze mają za sobą już trzy mecze bez porażki i będą chcieli tę serię przedłużyć. Jak podkreśla trener, to właśnie stanowcza wola zwycięstwa może zadecydować o rozstrzygnięciu. – Wierzę, że my również mamy swoją jakość. Ona może być różna na poszczególnych pozycjach, ale istnieje. Myślę, że aspekty wolicjonalne i właściwe nastawienie przed meczem mogą okazać się kluczowe.

Po rozczarowującym początku sezonu forma Lecha rośnie. Przyczyniła się do tego zmiana na ławce trenerskiej, gdy Jana Urbana zastąpił Nenad Bjelica. Taka decyzja przypadła do gustu kibicom, bo pod wodzą Chorwata poznańska drużyna zaczęła grać płynniej i z większą śmiałością. – Lech zawsze miał ofensywny styl gry, natomiast zmieniło się to, że piłkarze bardziej walczą. To teraz drużyna, która stara się wygrać każdą piłkę na boisku – ocenia postawę przeciwnika nasz szkoleniowiec. Wciąż jest to jednak zespół, któremu zdarza się tracić punkty, co pokazują dotychczasowe mecze z Bjelicą przy linii. Po zwycięstwie z Pogonią przyszła porażka z Lechią, a w ostatniej kolejce Kolejorz nie sprostał Arce Gdynia, remisując 0:0.

W przeszłości Górnik słabo radził sobie w potyczkach z Lechem – wystarczy powiedzieć, że od naszej ostatniej wygranej nad ekipą z Wielkopolski minie niedługo dwanaście lat. Tamto spotkanie powinni pamiętać Veljko Nikitović, który wpisał się na listę strzelców, a także Paweł Sasin, biegający wtedy po boisku w niebiesko-białej koszulce. Jednak niekorzystna statystyka jest tylko kolejnym z bodźców, który napędza Górników do walki o pełną pulę. – Drużyny skazywane na pożarcie jeszcze bardziej się mobilizują, grając z takim zespołem jak Lech. Każdy z zawodników daje z siebie nie 100, a 150% i myślę, że to będzie nasz duży atut – zapowiada Sergiusz Prusak.

Pracujemy nad tym, abyśmy wierzyli, że możemy być drużyną, do której przeciwnicy mają coraz większy respekt. Chcemy żeby Górnik był szanowany i postrzegany we właściwy sposób w Polsce – kończy trener Rybarski. Nie ulega wątpliwości, że zwycięstwo nad Lechem ułatwiłoby zrealizowanie tego zamiaru.