Archiwum

Górnik Łęczna – Lechia Gdańsk 1:2

Przez większość meczu z Lechią Gdańsk łęcznianie musieli grać w osłabieniu. W efekcie spotkanie 2. kolejki Lotto Ekstraklasy zakończyło się naszą porażką 1:2.

Jako pierwszy, już po kilkudziesięciu sekundach gry, na strzał zza pola karnego skusił się Michał Chrapek. Chwilę później Przemysław Pitry nie zraził się faktem, że był pięćdziesiąt metrów bramki, tylko uderzył, po tym jak zobaczył, że bramkarz jest daleko za linią. Niestety nieczysto trafił w piłkę. Kluczowa dla całego meczu okazała się jednak sytuacja z 7. minuty. Wtedy Paweł Sasin ostro potraktował Milena Gamakova, a sędzia uznał ten faul za wystarczająco brutalny, żeby pokazać naszemu zawodnikowi czerwoną kartkę.

Przed naszymi piłkarzami było zatem ponad osiemdziesiąt minut gry w osłabieniu. W takiej sytuacji gdańszczanom, którzy opierają swój styl na wymienianiu dużej ilości podań, było jeszcze łatwiej utrzymywać się przy piłce. Nic dziwnego, że mecz stał się jednostronny. Jeszcze w 13. minucie mieliśmy szansę na gola, po tym jak lewą stroną popędził Piesio, ale skrzydłowy Górnika nie trafił w bramkę. Potem dużo więcej sytuacji tworzyli rywale.

W 14. Rafał Wolski zmusił Sergiusza Prusaka do interwencji strzałem z ostrego kąta. Sześć minut później zza pola karnego mocno kopnął Milos Krasić, a nasz bramkarz musiał sparować na rzut rożny. Na lewym skrzydle sporo szumu starał się robić Sławomir Peszko, ale dobrze radził sobie z nim Radosław Pruchnik. W 22. minucie popisał się ofiarnym wślizgiem, za co został nagrodzony oklaskami.

Najbardziej aktywnym zawodnikiem na murawie był Milos Krasić. Ofensywny pomocnik Lechii kilka razy próbował strzelać, a w 28. minucie w końcu dopiął swego. Wbiegł w pole karne, gdzie piłkę wyłożył mu Gerson, a następnie trafił tuż przy dalszym słupku.

Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Lechiści mogli podwyższyć. Swoją sytuację po efektownej akcji i wrzutce od Milosa Krasicia miał Michał Chrapek . Tuż przed zejściem do szatni oko w oko z naszym golkiperem stanął Sławomir Peszko, ale Sergiusz Prusak wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.

Po zmianie stron zielono-czarni starali się grać odważniej. Szybko przyniosło to efekt. W 51. minucie w swoim stylu do przodu ruszył Leandro, a goście nie potrafili zatrzymać go inaczej niż faulem. Do stojącej piłki podszedł Szymon Drewniak i mimo ostrego kąta postanowił strzelać. Zabrakło naprawdę niewiele. Wreszcie w 54. minucie swoją obecność na boisku zaznaczył Grzegorz Bonin. Skrzydłowy Górnika urwał się obrońcom na skrzydle, ściął do środka i mocno strzelił. Vanja Milinović-Savić nie dał rady obronić i futbolówka wylądowała w siatce.

Z remisu cieszyliśmy się jednak krótko. Raptem trzy minuty później Jakub Wawrzyniak obsłużył podaniem Grzegorza Kuświka, a ten precyzyjnym strzałem trafił na 1:2. Zaraz potem mógł strzelić swojego drugiego gola – z prawej strony dośrodkował na jego głowę Rafał Wolski, a przed utratą bramki uratował nas słupek.

Odpowiedź łęcznian przyszła w 78. minucie. Piotr Grzelczak, który nieco wcześniej pojawił się na murawie, zagrał prostopadle do Grzegorza Bonina, który znalazł się w sytuacji sam na sam. Chciał kopnąć obok interweniującego bramkarza Lechii, jednak trafił go w nogę. Sto dwadzieścia sekund później piłka wpadła do bramki naszych przeciwników, ale Bartosz Śpiączka był na pozycji spalonej i sędzia nie uznał tego trafienia.

Nie mając nic do stracenia, Górnicy nie przestawali atakować. W 82. minucie Leandro oddał zaskakujący strzał z ostrego kąta, czym sprawił trochę kłopotów Vanji Milinkoviciovi-Saviciovi. Jeszcze bliżej szczęścia był Piotr Grzelczak, który mocno uderzył głową tuż obok słupka.

Mimo usilnych starań łęcznianom nie udało się odwrócić niekorzystnego wyniku. W pierwszym meczu na Arenie Lublin przegrywamy 1:2 z Lechią.

Górnik Łęczna – Lechia Gdańs 1:2 (0:1)

Bramki: Vanja Milinković-Savić 54 (s) – Miloš Krasić 28, Grzegorz Kuświk 56

Górnik: Sergiusz Prusak – Paweł Sasin, Radosław Pruchnik, Maciej Szmatiuk, Leândro – Grzegorz Bonin, Szymon Drewniak, Łukasz Tymiński (75′ Piotr Grzelczak),Dragomir Vukobratović, Grzegorz Piesio (59 ‘Bartosz Śpiączka) – Przemysław Pitry (13’ Łukasz Bogusławski).

Lechia: Vanja Milinković-Savić – Gérson, Mario Maloča, Jakub Wawrzyniak – Flávio Paixão, Michał Chrapek, Milen Gamakow (53′ Marco Paixão), Miloš Krasić (46′ Aleksandar Kovačević), Rafał Wolski, Sławomir Peszko – Grzegorz Kuświk (72′ Paweł Stolarski).

żółte kartki: Leândro, Prusak – Gamakow, Kuświk, Chrapek, Wolski.
czerwona kartka: Paweł Sasin (w 7 minucie)

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).
widzów: 3574.