Archiwum

Górnik Łęczna – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 3:0 (0:0)

Mamy to! Górnik odniósł długo wyczekiwane zwycięstwo, pokonując 3:0 Bruk-Bet Termalikę. Na listę strzelców wpisali się Paweł Sasin, Szymon Drewniak oraz Piotr Grzelczak.

Piłkarze Bruk-Betu musieli mieć w planach przystąpienie do ofensywy od razu po pierwszym gwizdku, bo początek meczu spędzili niemal wyłącznie nacierając na nasze pole karne. Zdołali w tym czasie stworzyć sobie kilka sytuacji. W 5. minucie do wrzutki z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył Przemysław Szarek i strzelił głową nad poprzeczką. Jeszcze groźniej było kilkadziesiąt sekund później, lecz wtedy wykazał się Gerson, który w sporym zamieszaniu ofiarnie wybił. Gra uspokoiła się i przeniosła na drugą stronę boiska od momentu gdy w 9. minucie strzał z powietrza oddał Bartosz Śpiączka.

Niepewnie zrobiło się w 21. minucie. Po akcji Patrika Misaka wydawało się, że Aleksander Komor bez problemów wybije, ale obrońca się poślizgnął. Na szczęście ten błąd uszedł mu na sucho, bo z asekuracją zdążył Leandro. Chwilę później przekonaliśmy się o dużej pewności siebie Guilherme, którego nie odstraszył daleki dystans do bramki. Jego strzał okazał się jednak niecelny. Najlepszą szansę w pierwszej połowie miał w 38. minucie Szymon Drewniak. Pomocnik znalazł się w wybornej sytuacji dzięki zagraniu Grzegorza Bonina, lecz strzelił zbyt lekko by pokonać bramkarza gości.

W drugiej połowie scenariusz rozegrał się na nowo, a więc z początku przewagę miały Słonie. Patrik Misak nawet trafił do siatki, ale ten gol nie został uznany, gdyż Słowak był na spalonym. Nieco później przeciwnicy wykonywali rzut wolnej z miejsca, które nadawało się do strzału, lecz Wojciech Kędziora pocelował w mur.

Gdy nasi zawodnicy doszli wreszcie do głosu, to szybko rozprawili się z niecieczanami. W 52. minucie piłkę przejął Paweł Sasin. Ruszył między obrońców, minął jednego, drugiego i gdy wyglądało na to, że musi stracić, oddał niesygnalizowany strzał zza szesnastki i trafił tuż przy słupku! Zrobiło się 1:0, a obrońca nie posiadał się ze szczęścia, gdyż czekał na bramkę w Ekstraklasie od 2009 roku. Goście próbowali się odgryźć. Błysnął Patrik Misak, gdy w 59. minucie zwodem oszukał naszego obrońcę, a potem oddał groźny strzał zza pola karnego.

Łęcznianie poczuli jednak krew i nie zamierzali odpuszczać. Gdy w 62. minucie jeden z niecieczan zagrał ręką w polu karnym, sędzia nie miał żadnych wątpliwości, dyktując rzut karny. Do ustawionej na wapnie piłki podszedł nasz etatowy specjalista od stałych fragmentów Szymon Drewniak i, nieco szczęśliwie, podwyższył na 2:0.

Termalica się nie poddała, czego efektem była choćby akcja z 79. minuty, gdy David Guba stanął oko w oko z Wojciechem Małeckim. Nasz golkiper świetnie się spisał i wyszedł z tego pojedynku zwycięsko, nie pozwalając na zmianę wyniku. Wreszcie rezultat ustalił zmiennik Piotr Grzelczak, gdy w 92. minucie pewnie wykończył wzorcową kontrę.

 

 

Górnik Łęczna – Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Paweł Sasin 52’, Szymon Drewniak 63’ (k.), Piotr Grzelczak 90’

 

Górnik: Wojciech Małecki – Paweł Sasin, Aleksander Komor, Gerson, Leandro, Grzegorz Bonin (86’ Piotr Grzelczak), Łukasz Tymiński, Szymon Drewniak, Grzegorz Piesio (76’ Javier Hernandez), Przemysław Pitry, Bartosz Śpiączka (91’ Vojo Ubiparip)

Termalica: Krzysztof Pilarz – Patryk Fryc, Przemysław Szarek, Kornel Osyra, Guilherme, Samuel Stefanik (57’ David Guba), Vlastymir Jovanović, Bartłomiej Babiarz (69’ Wołodymyr Kowal), Mateusz Kupczak, Patrik Misak, Wojciech Kędziora (57’ Roman Gergel)

Żółte kartki: Piesio, Tymiński – Jovanović, Fryc

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń)

Widzów: 1503