Archiwum

Górnik Łęczna – Arka Gdynia 0:0

W 12. kolejce Lotto Ekstraklasy Górnik zmierzył się z Arką Gdynia. Po raz pierwszy w historii starć między tymi zespołami padł bezbramkowy remis.

Początek meczu należał do gdynian. Już 2. minucie po strzale Damiana Zbozienia rywale mieli rzut rożny, po którym zbitą piłkę kopnął na bramkę Antoni Łukasiewicz. Chwilę później Paweł Abbott zgrał do Mateusza Szwocha, a ten w dogodnej sytuacji pocelował w boczną siatkę.

Zielono-czarni doszli do głosu w kolejnych minutach. Najpierw akcję na prawym skrzydle wykańczał niecelnym strzałem Grzegorz Bonin, a potem próbował Javier Hernandez. Niestety Hiszpan w 14. minucie źle złożył się do uderzenia, a gdy cztery minuty później ściął do środka, szukając sobie miejsca, to przeszkodził mu jeden z obrońców.

Arka odpowiedziała akcją Pawła Abbotta. Na szczęście Sergiusz Prusak do spółki z Gersonem uratowali nas przed utratą gola. Bramkarz odbił uderzenie przeciwnika, a obrońca pierwszy dopadł do piłki i wybił ją na aut. W 22. minucie gra przeniosła się na drugą stronę boiska – Konrad Jałocha z trudem odbił piłkę po naprawdę silnym uderzeniu Grzegorza Bonina. Za to w 26. minucie mogliśmy być świadkami naprawdę pięknego gola. Javier Hernandez piętą podał do Grzegorza Bonina, który zakręcił obrońcą i odegrał Hiszpanowi. Ten strzelił tuż obok słupka. Więcej okazji w pierwszej połowie już nie było, za to gra się zaostrzyła i sędzia musiał studzić zapały zawodników żółtymi kartkami.

W 54. do znakomitej okazji mógł dojść Grzegorz Bonin, lecz Krzysztof Sobieraj powstrzymał go efektownym wślizgiem, przy którym zresztą sam doznał urazu. Kwadrans później naszemu skrzydłowy udało się uderzyć, a Arka miała furę szczęścia, bo piłka odbiła się od twarzy interweniującego bramkarza, a później od słupka. W 76. minucie znakomitym dryblingiem wykazał się Javier Hernandez, ale zbyt długo zwlekał z podaniem do lepiej ustawionego partnera i akcja spełzła na niczym. W 82. minucie łęcznianie ruszyli z szybkim kontratakiem, który skończył się zablokowanym strzałem Piesia.

Tuż przed końcem łęcznianie mieli kilka świetnych okazji. W 86. minucie rezerwowy Krzysztof Danielewicz huknął z woleja, ale Jałocha jeszcze lepiej obronił. Potem łęcznianie dwa razy wykonywali rzut rożny i Aleksander Komor dwa razy mógł strzelić upragnionego gola. Tak się jednak nie stało.

 

 

Górnik Łęczna – Arka Gdynia 0:0

 

Górnik: Sergiusz Prusak – Aleksander Komor, Maciej Szmatiuk, Gerson, Leandro, Szymon Drewniak, Adam Dźwigała (77’ Krzysztof Danielewicz), Grzegorz Bonin, Javier Hernandez, Grzegorz Piesio (88’ Paweł Sasin), Piotr Grzelczak (69’ Przemysław Pitry)

Arka: Konrad Jałocha – Damian Zbozień, Michał Marcjanik, Krzysztof Sobieraj, Adam Marciniak, Marcus da Silva, Antoni Łukasiewicz, Dominik Hofbauer, Miroslav Bożok (80’ Rashid Yusuff), Mateusz Szwoch (73’ Rafał Siemaszko), Paweł Abbott (90’ Dariusz Zjawiński)

Żółte kartki: Dźwigała, Komor

Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

Widzów: 2558