W 31. kolejce Betclic 1. Ligi piłkarze Górnika Łęczna zmierzą się przed własną publicznością ze Śląskiem Wrocław. Drużyna prowadzona przez Jurija Szatałowa nie będzie faworytem tego spotkania, ale postara się o sprawienie niespodzianki i wywalczenie kompletu punktów, który przybliżyłby ją do utrzymania na zapleczu PKO BP Ekstraklasy.
Ostatnie rezultaty osiągane przez łęczyńską drużynę mogą napawać optymizmem. Po zwycięstwach w rywalizacji z Chrobrym Głogów i Miedzią Legnica zielono-czarni zremisowali ze Zniczem Pruszków 2:2. Na uwagę zasługuje fakt, że Górnicy wywalczyli punkt w tym spotkaniu, pomimo tego, że przegrywali już 0:2. Natomiast gole Mateusza Hołowni i Pawła Jaroszyńskiego pozwoliły na doprowadzenie do remisu, który wciąż daje nadzieję kibicom łęczyńskiego zespołu na pozostanie w lidze. Po meczu w Pruszkowie trener Jurij Szatałow nie ukrywał, że drużyna wciąż walczy, ale ambicje zespołu dotyczące tego spotkania były dużo większe.
– Po przegranej w pierwszym meczu w tym roku już było mówione, że to koniec. Po prostu zamykajcie szatnię i idźcie. Myślę, że walka o miejsce gwarantujące utrzymanie potrwa do ostatniej kolejki. Nie zakładaliśmy, że przegramy lub zremisujemy mecz ze Zniczem, bo zawsze wychodzimy na boisko po to, żeby zwyciężyć. To jest nasz główny cel. W szatni pojawiło się niewielkie, ale jednak załamanie, ponieważ nie udało nam się wywalczyć trzech punktów – stwierdził doświadczony szkoleniowiec.
Kolejnym przeciwnikiem łęczyńskiego zespołu będzie Śląsk Wrocław. W poprzednim sezonie dolnośląska drużyna pożegnała się z rywalizacją w PKO BP Ekstraklasie, a początki zmagań na jej zapleczu nie były łatwe. Ekipa prowadzona przez Ante Simundzę przezimowała na szóstej pozycji w ligowej tabeli ze stratą czterech punktów do miejsca gwarantującego bezpośredni awans. W 2026 roku wrocławianie prezentują się z dużo lepszej strony. W 11 ligowych spotkaniach ponieśli zaledwie jedną porażkę, ulegając jeszcze w lutym Miedzi Legnica 1:3. Skuteczna gra i dobre rezultaty przyczyniły się do tego, że Śląsk umocnił się na pozycji wicelidera, a cztery kolejki przed końcem ligowej rywalizacji ma już cztery punkty przewagi nad trzecią Wieczystą Kraków.
Kluczową postacią wrocławskiego zespołu jest Przemysław Banaszak. Były napastnik Górnika w obecnym sezonie zapisał na swoim koncie już 13 bramek. Niezwykle skuteczny jest także Piotr Samiec-Talar. W trwających rozgrywkach pomocnik brał udział przy 17 golach swojej drużyny, notując bilans 11 trafień i 6 asyst. Poza nimi ważną rolę w kadrze Śląska odgrywają zawodnicy sprowadzeni w zimowym oknie transferowym: Michał Mokrzycki, Timotej Jambor oraz Lamine Ba. Reprezentant Mauretanii nie wystąpi w meczu z Górnikiem, ponieważ będzie pauzował za nadmiar żółtych kartek.
Zielono-czarni postarają się o rewanż na wrocławskiej ekipie za porażkę poniesioną w rundzie jesiennej trwających rozgrywek. We Wrocławiu piłkarze Śląska zdecydowanie przejęli inicjatywę i po trafieniu Przemysława Banaszaka oraz dwóch golach Piotra Samca-Talara prowadzili 3:0. Honorowe trafienie dla Górników w doliczonym czasie gry zanotował Adam Deja, który popisał się pięknym uderzeniem z rzutu wolnego, ustalając wynik tego spotkania na 3:1. Dotychczasowa historia spotkań pomiędzy obiema drużynami nie jest korzystna dla reprezentantów Lubelszczyzny, którzy odnieśli cztery zwycięstwa. Cztery mecze kończyły się remisami, a siedmiokrotnie triumfowali piłkarze wrocławskiego klubu.
Górnicy, którzy będą mogli liczyć na wsparcie swoich kibiców, powalczą o zaskoczenie faworytów i wykonanie kolejnego kroku w kierunku utrzymania. O tym, czy uda im się tego dokonać przekonamy się już 1 maja. Pierwszy gwizdek w meczu Górnik – Śląsk wybrzmi o 20:30. Transmisja tego spotkania będzie dostępna na antenie TVP Sport, a także na stronie internetowej sport.tvp.pl oraz w aplikacji mobilnej.

