Pierwsza drużyna

Bramka Śpiączki to za mało. Przegrywamy w Gdyni

16 lutego 2021 roku odbyło się starcie Arki Gdynia z Górnikiem Łęczna. Mecz o awans do kolejnej fazy Totolotek Pucharu Polski dostarczył kibicom wielu emocji. Lepsza okazał się Arka Gdynia, która wygrała po golach Dei i Marcjanika. Bramkę dla Zielono-Czarnych zdobył Bartosz Śpiączka

Spotkanie w Gdyni od początku było rozgrywane na dużej intensywności. W pierwszym kwadransie szanse do pokazania swoich umiejętności mieli zarówno Maciej Gostomski oraz Kacper Krzepisz. Niestety, pierwszy skapitulował golkiper Zielono-Czarnych.

W 20. minucie Adam Deja w swoim styl oddał mocny strzał zza pola karnego. Piłka odbiła się od grząskiej murawy i wpadła do bramki Gostomskiego. Pomocnik gospodarzy jeszcze trzykrotnie próbował pokonać bramkarza Górników, ale ten nie dał się zaskoczyć.

Dziesięć minut później Aron Stasiak osamotniony na skrzydle wrzucił futbolówkę w pole karne. Pozycję wygrał Śpiączka, ale piłka po jego strzale nie znalazła drogi do bramki strzeżonej przez Kacpra Krzepisza. Chwilę wcześniej napastnik Górnika miał podobną sytuację. Wtedy dogrywał mu Maciej Orłowski.

Do 40. minuty potężne strzały z dystansu były domeną Arki. Bartłomiej Kalinkowski pokazał, że w tym aspekcie gry na pewno nie jest gorszy od Adama Dei. Jego bombę na rzut rożny sprawował Kacper Krzepisz.

Dokładnie minutę po strzale Kalinkowskiego Bartosz Śpiączka pokonał golkipera Arki. Faul Mazka. Wrzutka w pole karne, a tam główkę wygrał Paweł Wojciechowski. Tomasz Midzierski przytomnie przepuścił piłkę, a Śpiączka mocnym strzałem z jedenastego metra doprowadził do remisu.

W drugiej połowie gra toczyła się głównie w środku pola. Przeważali gospodarze. W 57. minucie piłka wpadła do bramki Zielono-Czarnych. Jednak sędzia liniowy słusznie odgwizdał pozycję spaloną Mateusza Żebrowskiego. Stuprocentową sytuację zmarnował też Marcus Silva.

Niestety, chwilę przed końcowym gwizdkiem w polu karnym Górnika odnalazł się Michał Marcjanik. Kapitan Arki dołożył bardzo ważną cegiełkę do potężnych strzałów. Maciej Gostomski nie dał rady obronić tego uderzenia.

Kamil Kiereś zareagował. Na boisku pojawił się m.in. Przemysław Banaszak, który ukąsił Arkę w meczu ligowym. W Pucharze Polski lepsi okazali się podopieczni Dariusza Marca. Szansa do rewanżu już lada moment!

Arka Gdynia 2-1 Górnik Łęczna

Gole: Adam Deja 20, Michał Marcjanik 85 – Bartosz Śpiączka 41

Arka: 30. Kacper Krzepisz – 26. Adam Danch, 29. Michał Marcjanik, 15. Arkadiusz Kasperkiewicz – 11. Kamil Mazek (71, 35. Mikołaj Łabojko), 16. Adam Deja, 18. Paweł Sasin, 7. Christian Alemán (61, 8. Marcus Vinícius), 14. Luis Valcarce – 39. Maciej Rosołek, 77. Mateusz Żebrowski.

Górnik: 33. Maciej Gostomski – 4. Maciej Orłowski (88, 20. Bartłomiej Kukułowicz), 25. Paweł Baranowski, 2. Tomasz Midzierski, 3. Leândro – 24. Michał Goliński (88, 27. Michał Mak), 26. Adrian Cierpka, 23. Bartłomiej Kalinkowski (90, 8. Marcin Stromecki), 28. Paweł Wojciechowski (76, 22. Serhij Krykun), 9. Aron Stasiak – 18. Bartosz Śpiączka (88, 19. Przemysław Banaszak).

Żółte kartki: Alemán, Valcarce – Stasiak.

Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok).