Zamiast zapachu szatni i przedmeczowej adrenaliny – żmudna rehabilitacja i ćwiczenia w domu. Kuba Bednarczyk opowiada nam o powrocie do zdrowia po poważnej kontuzji kolana, nowym kontrakcie podpisanym w tym trudnym momencie oraz ogromnym wsparciu, jakie otrzymał od społeczności klubu. Cel jest jeden: wrócić na boisko jeszcze silniejszym.
Kuba. Najważniejsze pytanie jak przebiega proces rekonwalescencji?
Bardzo dobrze. Dotychczas wszystko jest w porządku. Mam coraz lepsze zgięcie w kolanie i mniejszy ból. Ja ze swojej pracy jestem bardzo zadowolony. Fizjoterapeuci też to potwierdzają, więc małymi krokami do przodu.
Podpisanie nowego kontraktu to jest dla Ciebie ważny moment. Jak odbierasz ten ruch ze strony klubu właśnie podczas tego nieszczęśliwego urazu?
Jestem bardzo i to naprawdę bardzo wdzięczny całej drużynie, całemu klubowi. Przez to, że dostałem właśnie takie wsparcie poza boiskiem i wsparcie od kibiców to naprawdę pomaga mentalnie i daje takiej bardzo pozytywnej energii. Myślę, że właśnie ta pozytywna energia też mi pomaga w rehabilitacji i to że kolano się tak zachowuje jak dotychczas. Oby tak dalej.
Życie piłkarza jest związane z taką pewną codzienną rutyna. Trening, szatnia, mecz. Jak sobie dzisiaj radzisz z tą nową w sumie dla Ciebie rutyną, kiedy to zostałeś zmuszony do odstawienia tych pewnych schematów, które były dotychczas?
No nie jest to łatwe. Powiem szczerze nie jest to przyjemne, bo brakuje mi chłopaków, brakuje mi właśnie tej atmosfery boiskowej i szatni. Wiem, że to jest częścią, tego zawodu, tego, co kocham. Wstaję w miarę wcześnie. Dostaję wsparcie też od fizjo, którzy przyjeżdżają do mnie do domu i pomagają mi w rehabilitacji. Mam swoje ćwiczenia, które przez cały dzień muszę robić, żeby jak najlepiej, jak najszybciej wrócić na boisko. To mi daje takiej motywacji do tego. Nie jest to łatwe i szczerze mówiąc też przyjemne, bo wolałbym sto razy bardziej siedzieć właśnie w szatni, wyjść na boisko i robić to, co kocham. Teraz no jest tak, jak jest, ale wiem, że to tylko chwilowe.
Ciężko było się na początku przestawić. Ten moment, taki pierwsze dni.
Bardzo ciężko. To naprawdę podziwiam wszystkich chłopaków, którzy niestety musieli to przejść, bo to jest bardzo ciężkie wyzwanie. Nie tylko wiadomo fizycznie, ale mentalnie. Na pewno jest to dużo, dużo gorsze niż ten aspekt fizyczny. Na początku było ciężko, ale tak teraz jest lepiej.
To taka twoja pierwsza poważna kontuzja w przygodzie z piłką?
Można tak powiedzieć. Miałem w juniorach jakieś tam jeszcze mniejsze kontuzje, ale to właśnie taka pierwsza poważna. Dbałem bardzo, bardzo mocno o siebie przez dziesięć lat, gdzie gram teraz na poziomie seniorskim. Kontuzje omijały mnie szerokim łukiem omijały. Bardzo się z tego cieszyłem, bo naprawdę dużo pracy w to włożyłem. Tutaj akurat nie mogłem nic bardziej inaczej zrobi. Taki los. Wiem natomiast, że, tak jak dotychczas pracowałem ciężko, będę dalej pracował, żeby jak najszybciej, jak najlepiej wrócić i wzmocnić to kolano.
Jakie są prognozy na twój powrót do treningów?
Ciężko to powiedzieć tak teraz. Jak mam być szczery to chciał jak najszybciej, żeby to się stało. Kocham piłkę nożną. Kocham właśnie tutaj ubierać koszulkę w zielono-czarne barwy i uczestniczyć w treningach, w meczach. Tak naprawdę chciałbym może jeszcze w tym roku, żeby się udało wrócić na boisko. Nie chcę tutaj mówić o jakiejś dokładnej prognozie. Czy się uda, czy nie, to czas pokaże natomiast taki byłby mój wymarzony cel, żeby chociaż w tym roku jeszcze pojawić się na boisku.
Dużo rozmawiasz z Egim na temat kontuzji? On sam też całkiem niedawno się z tym zmagał.
Tak, Egi mi bardzo dużo pomaga, ale też ogólnie cała drużyna. Wszyscy koledzy z drużyny w jakiś sposób chcą mi pomóc. Egi szczególnie, bo też niedaleko mnie mieszka. Jak mam jakieś pytania to do niego dzwonię. Rozmawiałem też z Kamilem Krukiem, bo też miał taką niestety kontuzję. Obaj mówią mi, że akurat ja jestem dobrze skonstruowany biologicznie i nie mam się co martwić.
Dużo wsparcia dostałeś ze strony drużyny, klubu, ale też kibiców. Ostatnio nagrałeś nawet krótki filmik. Na koniec zapytam Cię czy chcesz coś w tym też takim ważnym dla Ciebie momencie przedłużenia tego kontraktu powiedzieć kibicom właśnie?
Tak, jak najbardziej. Chciałbym wam jeszcze raz bardzo podziękować z całego serca za wsparcie mnie podczas tej kontuzji. Chciałem wam powiedzieć, że wrócę na te boiska, wrócę mam nadzieję silniejszy i będziemy się razem cieszyć z dalszej gry.
Jak widzisz, podczas nawet kontuzji obowiązki medialne cię nie ominęły. Ale teraz trzymam kciuki i życzę dużo, dużo zdrowia i mam nadzieję do szybkiej zobaczenia.
Tak jest. Dziękuję bardzo.

