Z Polonią o dużą stawkę

W 32. kolejce Betclic 1. Ligi piłkarze Górnika Łęczna zagrają na wyjeździe z Polonią Warszawa. Zespół prowadzony przez Jurija Szatałowa nadal pozostaje w grze o utrzymanie, a zwycięstwo odniesione w stolicy mocno przybliżyłoby zielono-czarnych do zachowania ligowego bytu.

Górnicy przystępowali z dużymi nadziejami do meczu ze Śląskiem Wrocław. Fani zielono-czarnych licznie zgromadzeni na stadionie w Łęcznej nie mogli być jednak w dobrych nastrojach po zakończeniu spotkania. Jeden z głównych kandydatów do awansu bezlitośnie wykorzystał błędy reprezentantów Lubelszczyzny i zwyciężył aż 4:0, wykonując kolejny krok w kierunku PKO BP Ekstraklasy.

Żalu związanego z tym starciem nie krył Jurij Szatałow. Na pomeczowej konferencji prasowej trener Górnika przyznał, że strata pierwszej bramki pogrążyła jego zespół, który później nie był w stanie realizować założeń taktycznych.

Zakładaliśmy sobie coś innego. Przez 32 minuty graliśmy tak, jak chcieliśmy grać. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, ale po rzucie karnym już nas nie było. Dla mnie to jest bardzo dziwna sprawa, ponieważ zespół nie może zachować się w taki sposób. Duży wpływ na to spotkanie miało także to, że straciliśmy drugiego gola „do szatni”. Później nasza gra kompletnie się załamała. Nie mogliśmy zbliżyć się do bramki przeciwników i poza jedną akcją nie potrafiliśmy stworzyć sobie żadnej okazji. Przed nami kolejny tydzień, podczas którego będziemy przygotowywać się do kolejnego meczu. Na pewno nie odpuścimy i będziemy walczyć dalej – stwierdził doświadczony szkoleniowiec.

Wspomniana wyżej walka może okazać się niezbędna w najbliższym starciu z Polonią Warszawa. Drużyna „Czarnych Koszul” prezentuje solidną formę w Betclic 1. Lidze, choć nie uniknęła wpadek i podobnie jak Górnicy uległa w 2026 roku przed własną publicznością Śląskowi Wrocław 0:4. Natomiast trzy kolejki przed końcem ligowej rywalizacji zespół prowadzony przez Mariusza Pawlaka jest jednym z głównych kandydatów do gry w barażach o awans do Ekstraklasy. Warszawianie, którzy w poprzednim sezonie znaleźli się w wąskim gronie pretendentów do awansu, będą chcieli to powtórzyć także w trwających rozgrywkach. W ostatniej serii gier stołeczna ekipa uległa na wyjeździe Polonii Bytom 2:3, tracąc decydującą bramkę w końcówce spotkania. Dlatego można być pewnym, że nie zabraknie im motywacji, aby zrehabilitować się za tę porażkę w starciu z Górnikiem.

Zdecydowanie najistotniejszym punktem ofensywy warszawskiego zespołu jest Łukasz Zjawiński. 24-letni napastnik w obecnym sezonie zapisał na swoim koncie 18 bramek i wobec kontuzji prowadzącego w klasyfikacji strzelców Angela Rodado, wciąż ma szansę na wywalczenie tytułu najskuteczniejszego zawodnika rozgrywek. Ważnym piłkarzem stołecznej ekipy jest również Robert Dadok, który w tym sezonie miał swój udział przy 12 trafieniach „Czarnych Koszul”, notując bilans ośmiu goli i czterech asyst.

Dwa ostatnie spotkania z Polonią nie potoczyły się po myśli zielono-czarnych. W lutym 2025 roku drużyna prowadzona wówczas przez Pavola Stano uległa w stolicy przeciwnikom 1:2. Takim samym rezultatem zakończył się październikowy mecz rozgrywany w Łęcznej. Warszawianie przejęli inicjatywę dzięki trafieniom Roberta Dadoka i Oliwiera Wojciechowskiego. Górnicy odpowiedzieli bramką Branislava Spacila, lecz nie potrafili pójść za ciosem i musieli uznać wyższość przeciwników.

W nadchodzącym starciu ekipa Jurija Szatałowa będzie chciała przełamać złą serię i wywalczyć bezcenne punkty w kontekście walki o utrzymanie. O tym, czy łęcznianie wrócą ze stolicy z tarczą przekonamy się już 10 maja. Pierwszy gwizdek w tym spotkaniu wybrzmi o 12:00. Transmisja meczu Polonia – Górnik będzie dostępna na stronie internetowej i w aplikacji mobilnej TVP Sport.