W ramach 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy Górnik Łęczna zmierzy się z Lechią Gdańsk. Gospodarzem meczu będzie drużyna z Pomorza. Początek spotkania w sobotę o 17:30.
To będzie mecz, w którym może paść każdy wynik. Chociaż obie drużyny walczą o zupełnie inne cele, to ich aktualna forma jest porównywalna. Zarówno Lechia jak i Górnik nie wygrały od trzech spotkań. Gdańszczanie, których celem jest zakwalifikowanie się do europejskich pucharów, po przerwie zimowej nie punktują tak regularnie jak jesienią. Biało-zieloni na 18 możliwych oczek zdobyli ich zaledwie 7. To za mało by wdrapać się na ligowe podium. W ostatnim meczu Lechia przegrała z Piastem w Gliwicach 0-1.
W tym sezonie najlepszym strzelcem klubu z Gdańska jest dobrze nam znany Łukasz Zwoliński. Urodzony w Szczecinie napastnik występował w Dumie Lubelszczyzny w sezonie 2013/14 w rozgrywkach I-ligowych. Wówczas w 22. spotkaniach zdobył 8 bramek, czyli o jedną więcej niż w obecnie trwających rozgrywkach. Ważnym zawodnikiem biało-zielonych jest Flavio Paixao. Portugalski napastnik mimo 38 lat oraz rozpoczęcia ostatniego spotkania na ławce rezerwowych, wciąż stanowi ważny element układanki drużyny Tomasza Kaczmarka. Na najwyższym szczeblu rozgrywek w Polsce zdobył łącznie 97 bramek i na pewno będzie chciał jak najszybciej dobić do setki, zwłaszcza że jego ostatnie trafienie miało miejsce jeszcze przed przerwą zimową.
Kibice z Gdańska duże nadzieje pokładają w grze Marco Terrazzino. Jego aktywność w ofensywie ma stanowić motor napędowy ekipy z Pomorza. Niemiec włoskiego pochodzenia na pewno ma spore umiejętności, ale póki co zdaniem obserwatorów PKO BP Ekstraklasy, nieco rozczarowuje.
Jestem pewny, że już niedługo Marco pokaże na co go stać i znacznie przyczyni się do polepszenia naszej gry – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener Tomasz Kaczmarek
Do składu Górnika w tym spotkaniu wraca Janusz Gol, co może mieć istotny wpływ na grę zielono-czarnych. Nasz środkowy pomocnik nie mógł zagrać z Legią, więc jest głodny gry i zapewne będzie chciał na boisku znów o sobie przypomnieć. Podopieczni Kamila Kieresia podczas przygotowań do meczu pracowali m.in. nad grą w ofensywie, co w ostatnim meczu na pewno było do poprawy. O odpowiednią motywację i chęć zwycięstwa Górników możemy być spokojni. Choć czeka ich mecz na trudnym terenie, to na pewno nie stoją na straconej pozycji, zwłaszcza biorąc pod uwagę słabą dyspozycję Lechii w ostatnich spotkaniach.
Faworytem bukmacherów jest Lechia. Ciężko żeby było inaczej, biorąc pod uwagę miejsca w tabeli oraz poprzednie spotkanie obu drużyn, w którym gdańszczanie wysoko wygrali. Kursy oferowane przez STS prezentują się następująco:
Lechia Gdańsk – 1.57
Remis – 3.85
Górnik Łęczna – 6.50
NIE ZAGRAJĄ:
W szeregach gospodarzy niepewny jest występ ich czołowego ofensywnego zawodnika Ilkaya Durmusa. Piłkarz z Turcji ma problemy zdrowotne i możliwe, że w sobotę nie pojawi się w kadrze meczowej. W podobnej sytuacji jest chorwacki obrońca Mario Maloca, który w ostatnim spotkaniu przedwcześnie opuścił plac gry z powodu kontuzji. Poza tymi zawodnikami nikt w ekipie z Gdańska nie pauzuje za kartki.
Trener Kamil Kiereś ma do dyspozycji wszystkich swoich zawodników poza Szymonem Drewniakiem, który jest wykluczony z powodu żółtych kartek. Zagrożeni pauzą w kolejnym spotkaniu (mecz z Pogonią Szczecin u siebie) są Sergiej Krykun oraz Damian Gąska.
KĄCIK STATYSTYCZNY:
LECHIA GDAŃSK
- 1 remis w 10 ostatnich meczach
- 56 meczów z rzędu bez remisu 0:0 (ostatni 15.07.2020 z Legią)
- Najwięcej goli po strzałach spoza pola karnego (8) i bezpośrednio z rzutów wolnych (3)
- 3 zawodników (Gajos, Terrazzino, Durmus) z minimum 2 golami zza pola karnego (najwięcej)
- Najwięcej podyktowanych karnych przeciwko drużynie (7)
- Od 8 meczów w co drugim nie zdobywa bramki
GÓRNIK ŁĘCZNA
- 4 ostatnie gole strzelił w I połowach
- Strzelał gole w 8 z 9 ostatnich meczów wyjazdowych
- Bartosz Śpiączka strzelił 42% goli Górnika Łęczna w tym sezonie (największy udział)
- Bartosz Śpiączka i Damian Gąska strzelili 63% goli Górnika w tym sezonie
- W tym sezonie jeśli wygrywa na wyjeździe to zawsze strzela 2 gole (po razie 2:0 i 2:1)


