Archiwum

O pierwsze punkty z Cracovią

Kolejnymi gośćmi na Arenie Lublin będą piłkarze Cracovii. Podopieczni Andrzeja Rybarskiego staną do walki z Pasami w niedzielę o godz. 15:30.

W szatni panuje przekonanie, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i na zakończenie trwającej kolejki wreszcie będziemy mogli dopisać sobie pierwsze punkty. Gdyby kierować się tylko tabelą, z której wynika, że Górnik jest jedyną drużyną beż żadnej zdobyczy, to takie myślenie należałoby uznać za życzeniowe. Ale każdy, kto widział drugą połowę spotkania z Lechią, w której zielono-czarni potrafili przeciwstawić się rywalom grającym w przewadze, zgodzi się, że zasługujemy na wyższą lokatę. Trener i jego piłkarze muszą znaleźć sposób na to, żeby przekuć swoje atuty – jak determinacja czy doskonałe przygotowanie motoryczne – na zwycięstwa.

W niedzielę na ich drodze stanie Cracovia, a więc czwarty zespół minionego sezonu. Zawodnicy ze stolicy Małopolski do ostatniej kolejki walczyli o miejsce na podium, żeby ostatecznie i tak dostać się do europejskich pucharów. Ich przygoda z tymi rozgrywkami nie potrwała jednak zbyt długo, bo odpadli z eliminacji jeszcze przed pierwszą ligową kolejką, po porażce z macedońską Szkendiją. Teraz skupiają się na już zmaganiach w Lotto Ekstraklasie, które rozpoczęli od imponującego zwycięstwa 5:1 na Piastem Gliwice. W drugiej serii gier poszło im gorzej. Przegrali 3:2 z Termaliką, co powinno zwrócić uwagę naszych piłkarzy, gdyż niecieczanie dali dobry przykład, jak radzić sobie z efektownie grającymi Pasami.

Łęcznianie ani razu nie dali się pokonać graczom Jacka Zielińskiego w tamtym sezonie. Jesienią wygraliśmy 1:0 po golu Grzegorza Bonina, a na wiosnę bezbramkowy remis był tylko dlatego, że nie dopisała nam skuteczność. Gdyby zliczyć wszystkie spotkania tych drużyn, to Górnik był górą osiem razy, podczas gdy Cracovia zwyciężyła sześciokrotnie. Tylko trzy razy padł remis. Co ciekawe, to rywale strzelili w tych meczach więcej goli, na co największy wpływ miał jeden nieudany mecz z sezonu 2006/07, który Pasy wygrały w stosunku 5:0.

Największym zmartwieniem trenera Rybarskiego jest obsada prawej obrony. Za czerwoną kartkę pauzować będzie musiał Paweł Sasin, a Łukasz Mierzejewski i Adrian Basta są kontuzjowani. W takiej sytuacji czwórkę obrońców dopełni pewnie Łukasz Bogusławski. Większe pole manewru jest za to w ataku, po tym jak do kadry dołączył Vojo Ubiparip. Serbski napastnik jeszcze w barwach Lecha dawał się we znaki Cracovii. Jeżeli szkoleniowiec da mu szansę, to z pewnością zrobi wszystko, żeby pomóc nowym kolegom w zdobyciu pierwszych punktów.

Czy od niedzielnego meczu Górnik zacznie piąć się w górę tabeli? Przekonamy się już w niedzielę. Pierwszy gwizdek usłyszymy o godz. 15:30.