Archiwum

Nastawieni na Arkę

Następnym przeciwnikiem Górnika będzie gdyńska Arka. Gracze znad Bałtyku przyjadą do Lublina na mecz 12. kolejki Lotto Ekstraklasy, który rozpocznie się o godz. 15:30 w sobotę.

Piłkarze powrócą do gry po przerwie reprezentacyjnej, dzięki której mieli trochę więcej czasu na treningi z myślą o kolejnym przeciwniku. W naszym obozie pierwszy tydzień ligowego przestoju poświęcono na wyrównywanie obciążeń – zawodnicy, którzy dotąd grali mniej, musieli popracować ciężej, za to ci w rytmie meczowym mogli się zregenerować. Trwający tydzień to z kolei już przygotowywanie planu na Arkę.

Rywale z Gdyni nie są obcy naszym graczom, choć od ostatniego bezpośredniego starcia minęło już dwa i pół roku. Wtedy – w sezonie 2013/14 – obie ekipy były jeszcze w I Lidze i rywalizowały o awans do najwyższej klasy. Jak dobrze pamiętamy, z tamtej walki zwycięsko wyszedł Górnik, natomiast Arkowcy musieli odłożyć marzenia o promocji na kolejne dwa sezony. – Arka to beniaminek, ale my jej tak nie traktujemy. Wręcz przeciwnie, to drużyna z długą historią, duża ilością kibiców i chęcią pokazania się w Ekstraklasie – mówi trener Andrzej Rybarski.

Rzeczywiście, jak na razie gdynianie spisują się dobrze. Zgromadzili o siedem punktów więcej niż Górnik, co daje im piąte miejsce w tabeli, a po drodze utarli nosa kilku wyżej notowanym zespołom. Przekonujące zwycięstwa nad Wisłą Kraków, Śląskiem czy Cracovią robią wrażenie, a najbardziej imponującą zdobyczą Arki musi być wyjazdowe zwycięstwo 3:1 nad Legią. Trzeba przy tym zauważyć, że nasi sobotni rywale dużo lepiej punktują przed własną publicznością. To w Gdyni odnieśli cztery z pięciu zwycięstw, a po raz pierwszy dali się tam pokonać dopiero w ostatniej kolejce przed przerwą. Na wyjazdach radzą sobie jednak gorzej, a historia naszych meczów zdaje się to potwierdzać, bo jeszcze nigdy nie przegraliśmy z Arką będąc gospodarzem.

Rywal nie będzie obojętny dla Macieja Szmatiuka, który przecież debiutował w Ekstraklasie w żółto-niebieskich barwach. Rzecz jasna stoper Górnika zapewnia, że w sobotę dobre wspomnienia odejdą na dalszy plan. – Emocje będą jak przy każdym spotkaniu. Fajny tam czas spędziłem, w Gdyni byłem dwa lata. Często tam wracam, bo podoba mi się miasto. Natomiast w czasie meczu nie będzie żadnych sentymentów. My chcemy wygrać, oni też pewnie nastawiają się na ciężki bój i mało mnie będzie interesowało, że spędziłem tam jakiś okres. Jestem w Górniku i chcę wyjść z tego pojedynku zwycięsko – powiedział obrońca.

Taka postawa musi podobać się trenerowi Rybarskiemu, który na przedmeczowej konferencji zwracał uwagę na podejście mentalne. – Aby trzy punkty zostały na Lubelszczyźnie, kluczowe będzie nasze właściwe nastawienie – mówił. Szkoleniowiec jest zarazem przeświadczony o jakości swoich piłkarzy. – Górnik pokazał, że potrafi grać w piłkę z najlepszymi. Wierzę, że grając taki sposób, będziemy wygrywać i to jest tylko kwestia czasu.