Archiwum

ŁNP: Trzy puchary różnych krajów i… druga liga. Paweł Wojciechowski wraca do gry o gole

Po okresie bramkowego zastoju w Ruchu Chorzów i Odrze Opole Paweł Wojciechowski odzyskał  skuteczność. W poprzednim sezonie drugiej ligi w barwach Górnika Łęczna był bliski złamania dziesiątki. Początek nowych rozgrywek – m.in. dublet w wyjazdowym spotkaniu z Widzewem Łódź – zwiastuje, że może być jeszcze lepiej niż poprzednio.

W żadnym innym klubie 29-letni napastnik nie zdobył tylu bramek, co w Górniku. Niemal w co drugim ligowym spotkaniu tej drużyny wpisuje się na listę strzelców (14 razy w 26 grach). Sezon 2018/2019, kiedy zgromadził dziesięć goli, był jego najlepszym sezonem pod względem zaliczonych trafień.

Niedosyt po Łodzi

Kończąc rozgrywki z dziesięcioma bramkami mógł mieć nadzieję, że wróci choćby na drugi szczebel rozgrywkowy w Polsce. Został jednak w górniczym klubie. – Nie czuję się staro, ale mam już swoje lata. Założyłem rodzinę. Dobrze nam się z żoną mieszka w Lublinie, to miejsce nam sprzyja. Długo czekałem na tak dobry sezon. Ostatni równie udany miałem, kiedy byłem zawodnikiem Chrobrego Głogów. Zdobyłem siedem bramek, zaliczyłem dziewięć asyst, a to solidne liczby. Wszystko, o czym powiedziałem, sprawia, że nie chciałem zmienić klubu, tym bardziej, że w umowie z Górnikiem był zapis o automatycznym przedłużeniu kontraktu po sezonie. Pojawiały się zapytania z innych klubów, tyle że nie paliłem się z odejściem – tłumaczy Wojciechowski.

Czytaj całość na laczynaspilka.pl