LW Bogdanka SA przedłuża umowę sponsorską z Górnikiem Łęczna

LW Bogdanka, najnowocześniejsza kopalnia węgla kamiennego w Polsce, wchodząca w skład Grupy Enea, przedłużyła umowę sponsorską z klubem piłkarskim Górnik Łęczna, pozostając jego Sponsorem Strategicznym. Strony zawarły umowę ramową o współpracy do końca 2021 roku oraz szczegółowe porozumienie obejmujące okres do końca 2019 roku.

Jednym z istotnych elementów porozumienia Bogdanki i Górnika Łęczna jest dalsza współpraca w zakresie rozwoju Akademii Sportu, kierowanej do dzieci i młodzieży z Lubelszczyzny. W skład Akademii, oprócz piłki nożnej, wchodzą także sekcje tenisa stołowego oraz badmintona.

Górnik Łęczna i Bogdanka są ze sobą związane od początku istnienia klubu. Górnikowi kibicuje regionalna społeczność i pracownicy kopalni. Dlatego bardzo miło mi poinformować, że LW Bogdanka będzie kontynuować współpracę z łęczyńskim klubem. Chcemy nadal aktywnie uczestniczyć w procesie rozwoju Górnika i wierzymy w jego odrodzenie oraz powrót do wyższych klas rozgrywkowych – powiedział Artur Wasil, Prezes Zarządu LW Bogdanka S.A.

Dziękujemy zarządowi Lubelskiego Węgla za zaufanie. To dobrze mieć takiego przyjaciela jak Bogdanka, który jest z nami na dobre i na złe. To bardzo ważne dla przyszłości Górnika Łęczna – powiedział Veljko Nikitović, Prezes Zarządu Górnika Łęczna.

Nowa umowa z Lubelskim Węglem jest dla klubu w pewnym sensie przełomowa, gdyż po kilku latach rocznych kontraktów wracamy do 3 letniej perspektywy. To daje klubowi większą stabilność oraz zapewnia możliwości rozwoju całego Górnika Łęczna i pracy nad Akademią Sportu, i szkoleniem młodzieży – powiedział Sebastian Buczak, Członek Zarządu Górnika Łęczna.

Dla Bogdanki wspieranie szeroko rozumianej kultury fizycznej jest jednym z bardzo ważnych obszarów społecznej odpowiedzialności biznesu, dlatego też współpracujemy z podmiotami tj. Górnik Łęczna, aby promować ideę sportu, w szczególności wśród dzieci i młodzieży. Jest to częścią procesu motywującego młodych ludzi do aktywności fizycznej – dodał Artur Wasil.